6 najciekawszych wydarzeń kulinarnych w 2013

Pierwsza gwiazdka Michelin w Polsce, pierwsza polska restauracja podająca robaki, spotkanie mistrzów kuchni i dziennikarzy kulinarnych z całego świata na Pomorzu – to istotne w środowisku kulinarnym wydarzenia roku. Jednak przeciętnego zjadacza schabowego kulinarnie inspirowało zupełnie coś innego.

barbie tv

fot. Mikamatto

Schabowy najlepiej smakuje z ziemniakami, kapustą i pilotem, dlatego nic dziwnego, że wszystkie kulinarne wydarzenia, które cieszyły się masowym zainteresowaniem zjadaczy schabowych wiążą się z telewizorem, no czasami z internetem.

Chytra baba z Radomia i kulinarna psychodrama

Zaczęło się niepozornie i to już w 2012 roku podczas ulicznej wigilii w Radomiu. Miasto zasłynęło z jedynej w swoim rodzaju baby, która miała tak ciekawy beret, że błyskawicznie zwróciła uwagę internautów. W sieci błyskawicznie pojawiły się memy z babą w roli głównej, a w telewizji zaczęły się mnożyć reportaże o poszukiwaniach tajemniczej chytrej baby z Radomia. Baby co prawda nikt nie znalazł, sama też jakoś się nie odezwała, nadszedł więc czas na analizy, dyskusje i roztrząsania. Materiału starczyło na całą zimę, a przeciętny zjadacz schabowego w końcu zaczął się dziwić, jakim to zainteresowaniem może cieszyć się news, który, choć zupełnie o niczym, po prostu „chwycił”.

Halal i amen

O chytrej babie nie można mówić w nieskończoność, więc gdy tylko Tomasz Sekielski rzucił na antenie telewizyjnej jedynki żywym mięsem, o babie szybko zapomniano. Teraz cała Polska zaczęła się interesować zjawiskiem uboju rytualnego do tej pory znanego wyłącznie małej grupie wtajemniczonych. Zainteresowaniem widzów zaczęły się też cieszyć informacje powiązane z ubojem rytualnym „halal” oraz „kosher”. Żadnego z nich co prawda dokładnie nie wyjaśniono, ale ponieważ w kulturze obrazkowej najistotniejszy jest komiks, toteż wystarczyło pokazać, jak osadzonej w dziwaczny aparat krowie ktoś podrzyna gardło. Dla rozpaczających na antenie rabinów i muftich, których bliskich nagle skazano na mięsną głodówkę, opinia publiczna miała rady praktyczne: przejść na wieprzowinę albo wyjechać z kraju. Ot, co!

Kultowe blogi kulinarne - Dzień dobry TVN

Ponurą atmosferę rozjaśniono w porannym programie Dzień Dobry TVN, do którego zaproszono autorki kultowych blogów kulinarnych. Temat chwycił, bo kuchnia jest ostatnio modna, a o prowadzeniu własnego bloga kulinarnego marzą dziś już nawet niemowlęta płci żeńskiej. Zupełnie nie ma znaczenia, że nie umieją gotować, nie umieją pisać ani nie umieją mówić. Umieją za to głośno krzyczeć, biorą sobie zewsząd, co tylko popadnie, ale to w końcu to niemowlęta, więc im wolno. Jednak po emisji programu okazało się, że nie wszyscy takie podejście podzielają. Swój sprzeciw wyrazili w szczególności ci widzowie, którzy dobrze znają polską blogosferę kulinarną. Napisałem o tym zaraz po emisji programu. Odzew był ogromny, a tekst do dziś tkwi w piątce najgoręcej komentowanych tekstów na blogu.

Magda Gessler - skandal w Dolinie Charlotty

Hitem absolutnym był jednak skandal w Dolinie Charlotty z Magdą Gessler w tle. Magda Gessler jest niezaprzeczalną gwiazdą medialną, czego dowodzi poziom zainteresowania, jaki generuje nawet u tych, którzy z kuchnią mają tyle wspólnego, co z łazienką. Choć usiłowałem tej części odbiorców wyjaśnić, że w hotelarstwie nadrzędną wartością jest dyskrecja, oni nie chcieli w ogóle przyjąć tego do wiadomości. Niektórzy do dziś nie chcą, co widać w dodawanych wciąż pod tekstem komentarzach.

Magda Gessler i Wojciech Modest Amaro u Tomasza Lisa

Tekst o publicznym obsmarowywaniu gościa przez pracowników hotelu to najpopularniejszy mój wpis na blogu w 2013 roku. Przywołany wcześniej tekst o najbardziej kultowych blogach kulinarnych plasuje się tuż tuż za nim. Natomiast na trzecim miejscu jest medialny pojedynek gigantów czyli Magda Gessler i Wojciech Modest Amaro u Tomasza Lisa. Zerkając na rzecz z perspektywy czasu, ten swoisty pojedynek można dziś uznać za ogłoszenia roku 2013 rokiem Wojciecha Modesta Amaropierwsza w Polsce gwiazdka dla Atelier Amaro, funkcja przewodniczącego jury w pierwszej polskiej serii Top Chef. Bez wątpienia jest co celebrować.

Piotr Ogiński w TopChef

Jeśli jednak na chwilę zatrzymać się jeszcze przy pierwszej polskiej edycji Top Chef, nie da się nie odnieść wrażenia, że pierwsza połówka tej serii to teatr jednego aktora i to aktora bardzo zdolnego. W programie pojawił się w aurze skandalu z tatarem, który w sposób mistrzowski wywołał na swoim vlogu. Skandal to podstawowa potrawa zjadacza schabowego, toteż trudno się dziwić popularności skandalistów wśród internautów oraz zainteresowaniem nimi także klasycznych mediów. TVN bardzo szybko wyłowił autora innego vloga, który podróżuje po Polsce tropem Magdy Gessler i, choć sam przyznaje, że nie zna się na ocenianiu jedzenia i czasami zabiera ze sobą pomocników, którzy jadają chyba tylko mięsne jeże, śmiało poddaje egzaminowi wyniki kuchennych rewolucji Magdy Gessler. Wszystkie wizyty kończą się ocenami celującymi i bukietem komplementów dla autorki kuchennych rewolucji, choć jedna taka wizyta zaprowadziła autora vloga na próg sali sądowej

, , , , ,

3 komentarze do wpisu 6 najciekawszych wydarzeń kulinarnych w 2013

  1. Jakub.J 31 grudnia 2013 at 10:06 #

    http://www.potrawyregionalne.pl/152,7637,KONIEC_WEDZONYCH_WEDLIN_.htm
    To jest chyba najważniejszy news roku, który gruchnął właśnie, jak piorun z jasnego nieba. Jako gorliwy eurosceptyk, który traktuje UE jako „korwinoskii ZSRE”, nawet w najgorszych koszmarach nie sądziłem, że nam zakażą jeść naszej tradycyjnej kiełbasy. Teraz, pewnie za domowe wędzenie będzie groziła odsiadka.
    Ciekaw jestem jakie inne „kwiatki” nam, nasz kochany Eurokołchoz przyniesie w przyszłym roku i następnych?? Moim zdaniem to jawny zamach na polski przemysł żywności tradycyjnej, to jakby splunięcie w twarz każdemu smakoszowi. Ja, akurat mięsa jadam mało, ale akurat wędzone wędliny tradycyjne to jedna z tych rzeczy, które lubiałem, lubię i lubieć będę. Chyba trzeba będzie wyemigrować na Ukrainę, bo tam większa cywilizacja, jak widać.

    Oceń komentarz Dobre 0 Słabe 0

    • Krytyk Kulinarny 31 grudnia 2013 at 12:12 #

      Rzeczywiście sprawa bulwersująca, dowodząca przy okazji, że w wyalienowanej Brukseli jest zbyt dużo stołków i zbyt mało głów. Zobaczymy,, jak sprawa się będzie rozwijać – być może sposobem na nowe przepisy będą jakieś wyjątki albo zwolnienia, w każdym razie wygląda to nieciekawie nie tylko dla kiełbas i mięs ale i dla ryb (które zresztą już dziś bardzo często smarowane są bejcą z aromatem dymu wędzarnicznego – podobnie jak i masowo produkowane wędzonki)

      Oceń komentarz Dobre 0 Słabe 0

      • Jakub.J 31 grudnia 2013 at 14:01 #

        Z tego co wyczytałem, to dotyczy, na szczęście „jedynie” produkcji, nikt tu nie mówi o produkcji domowej, czyli wędzić na własne potrzeby ( i dalej sprzedawać w szarej strefie też). Co do ryb to nie wiem, nie czytałem rozporzadzenia, tylko ten i parę podobnych artykułów. Najbardziej zdumiewa, że przepis powstał 2 lata temu i nikt o tym nie słyszał. Chyba celowo nikt nie podnosił sprawy, chociaż sprawę np. sprzedaży alkoholu, która również wchodzi od przyszłego roku (czyli zakaz sprzedaży do którejś tam za godziny, jak za Jaruzelskiego)można było przeczytać, ale i tak głucho w „mainstreamie”. Nie wiadomo jak to było faktycznie z polską stroną, bo konsulatacje się podobno odbywały, jeśli strona polska celowo nie komunikowała się z producentami to jest to jawna zdrada polskiego interesu narodowego, tak głupia, że niedorzeczna wręcz albo być może, celowe zaniechanie. Nie sądzę, aby dało się to odkręcić, bo rozporządzenie to nie ustawa, którą można zmienić, to przepisy wykonawczy. Jak napisano w artykule, ta zmiana obejmie dużo zakładów produkujących produkty regionalne i tradycyjne (np. Taurus), które mogą upaść. Komentarze w internecie są dewastujące ten pomysł, bo „wędzonka” to przecież jedna z podstaw polskiej tradycji kulinarnej, nie tylko wędlin, ale i ryb. Wędzona ryba, na Mazurach czy nad morzem to niemal podstawa, podobnie jak Szampan w Szampanii. Myślę, że Polak-kombinator i tak znajdzie na to jakiś sposób, tyle, że nie będzie kontroli nad tym, ze szkodą dla konsumentów i z zyskiem dla kombinatorów-oszustów, których w tym kraju nie brakuje, niestety.

        Oceń komentarz Dobre 0 Słabe 0

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Lekcje Smaku: Opowieść wigilijna barona
Lekcje Smaku – Ekstra: Opowieść wigilijna barona

Czyli jakość jedzenia

Zamknij