Antyradiowy koszyk smakołyków

Z tak przepastnym koszem piknikowym pełnym swojskich delikatesów nie podróżowałem jeszcze chyba nigdy, a z pewnością nigdy tak ogromnego kosza nie wiozłem do stolicy, ale i w minioną niedzielę okazja była specjalna. Oto miałem przyjemność gościć w programie Pawła Lorocha Gastrofaza 2.0, aby opowiedzieć co nieco na temat kuchni kociewskiej.

Antyradiowy koszyk smakołyków - Krytyk Kulinarny Artur Michna i Paweł Loroch

Odsłuchaj audycję!

Nie da się mówić o kuchni bez świadczących o niej spożywczych rekwizytów, toteż o pomoc w przygotowaniu do programu poprosiłem kilka najbardziej znamienitych gospodyń z Kociewia znanych nie tylko z mistrzowskich umiejętności kucharskich ale i z zamiłowania do kulinarnej tradycji regionu. Elżbieta Gornowicz z Osówka upiekła chleb i przygotowała kiszki, kiełbasy i nabiał, Zofia Kolasińska z Osiecznej upiekła szynkę, cielęcinę i wielki tort, a Alicja Wacholc z Lip wręczyła mi węzełek z suszem kwiatów lipy i czarnego bzu oraz słoiczek lipowego miodu.

Jak długo można rozmawiać o jedzeniu? O dobrym – bez końca, a skoro mój wyściełany lnianym obrusem kosz wypełniały najlepsze kąski, to i całkiem pojemne dwie godziny przewidziane na program ledwo starczyły na pobieżną analizę tego, co znalazło się w piknikowym koszu. Udało się nam krótko zdefiniować sam region oraz określić charakterystyczne dla niego przysmaki. Rozmawialiśmy zatem o ruchankach, kartoflance, brukwi, szandarze i świątecznych tortach, a ochom i achom nad kociewskimi przysmakami z wielkiego kosza nie było końca. Kociewskie gospodynie stanęły na wysokości zadania, a czytelnikom, których ciekawi, cóż to jada się na Kociewiu, przestawiam krótki opis naszej niedzielnej radiowej uczty.

Rozpoczęliśmy od kociewskiego śniadania, które przygotowała dla nas Elżbieta Gornowicz z Osówka. Panią Elę i jej bogato zaopatrzone stoisko znają wszyscy stali bywalcy największych otwartych imprez kulinarnych na Pomorzu. Miłośnicy dobrej kuchni zawsze mogą tam liczyć na doskonałe swojskie produkty, słuszne porcje i dobry humor gospodyni. Dla nas upiekła fantastyczny żytni chleb na zakwasie, który posmarowaliśmy swojskim masłem z niepasteryzowanego mleka od krów z własnego chowu. Z tego samego mleka pani Elżbieta przygotowała też fantastyczny twarożek, który na tę okazję podała ze szczypiorkiem z przydomowego ogródka oraz smażone serki z kminkiem. Już taka kombinacja mogła starczyć za całe śniadanie, a przecież pani Elżbieta zapakowała nam też słoik swojskiej kiełbasy, pasztet, salceson i dżem dyniowo-jabłkowy. Napełniliśmy kubki gorącą zbożówką, którą zalaliśmy świeżym mlekiem i oto sprawiliśmy sobie śniadanie całkowicie swojskie i absolutnie kociewskie.

Nie minęło kilka chwil i przyszedł czas na przekąskę południową. Na tę okazję przeznaczyłem pieczoną wieprzową szynkę oraz słuszny kawałek cielęciny przygotowany przez Zofię Kolasińską z Osiecznej. Plastrom fantastycznej pieczeni towarzyszył świeżo starty chrzan z domową żurawiną z Borów Tucholskich, korniszony i specjalność pani Kolasińskiej – dynia w słodko-kwaśniej zalewie zwana „Banią po królewsku”. Ten przetwór zauważyłem już kilka lat temu podczas jednego z konkursów kulinarnych, natychmiast nadając mu specjalne wyróżnienie Poszukiwaczy Smaku. Bania po królewsku okazała się bowiem niesłychanie delikatna, konsystencją i smakiem przypominając dojrzałe brzoskwinie. Dziś przetwory Zofii Kolasińskiej mają już tak ugruntowaną markę, że znikają ze stoiska zanim gospodyni zdąży je na nim rozstawić.

Na deser zostawiliśmy sobie butelkę „domowego wina” z dzikiej róży oraz wielki tort jagodowy, popisowe ciasto Zofii Kolasińskiej. Towarzyszył mu napar z suszu kwiatów lipy i czarnego bzu lekko posłodzonego miodem lipowym słynącej z lipowych mieszanek Alicji Wacholc z Lip.

Przeplataną muzyką audycję można było usłyszeć na żywo w samo południe 29 kwietnia. Ci, którzy tę okazję przegapili, mogą odsłuchać zmontowany materiał, już bez części muzycznej.

Krytyk Kulinarny w Antyradiu, program Pawła Lorocha – Gastrofaza 2.0
Część 1:

Krytyk Kulinarny w Antyradiu cz. 1

Część 2:

Krytyk Kulinarny w Antyradiu cz. 2

, , , ,

3 komentarze do wpisu Antyradiowy koszyk smakołyków

  1. matipl 1 maja 2012 at 05:26 #

    Ale narobił Pan smaku tym winem z dzikiej róży. Człowiek się rozmarzył, oooo 🙂

    Oceń komentarz Dobre 0 Słabe 0

Trackbacks/Pingbacks

  1. Krytyk Kulinarny 2012 – opiniotwórczy, czytany i zapraszany | Krytyk Kulinarny - najbardziej opiniotwórczy w Polsce - 6 stycznia 2013

    […] roku Krytyk Kulinarny był gościem dwóch pełnowymiarowych audycji radiowych – w marcu odwiedził Pawła Lorocha w Antyradiu, gdzie rozmawiał o przysmakach regionalnej kuchni Kociewia, zaś w październiku wybrał się do […]

    Oceń komentarz Dobre 0 Słabe 0

  2. Smuklej do lata – 6. ciecierzyca | Krytyk Kulinarny - najbardziej opiniotwórczy w Polsce - 20 lutego 2014

    […] jedno całe jajo. W oko wpadły mi suszone prawdziwki z Borów, które dostałem jesienią od pani Kolasińskiej, więc pokruszyłem jeden i dodałem do masy. Doprawiłem solą i pieprzem, przełożyłem do […]

    Oceń komentarz Dobre 0 Słabe 0

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Polish Breakfast

Zbliżają się rozgrywki w ramach Euro 2012, hotelarze już krochmalą pościel, restauratorzy rozważają, czy pójść we flaczki i bigos czy...

Zamknij