Magda Gessler zawstydziła Żony Hollywood ?

Do tej pory byłem zdania, że polską edycję Masterchef ciągnie Magda Gessler, ale w ostatnim odcinku pojawiły się Żony Hollywood. Kości zostały rzucone, karty przetasowane a kiecki wyeksponowane.

Niepewność wisiała w powietrzu już od początku odcinka. Dwójka jurorów, którzy od lat stoją obok i krok w tył za Magdą Gessler, teraz stanęła w śmiałym tandemie i własnymi dwojga ust słowy otworzyła program, ogłaszając uczestnikom pierwsze zadanie oraz przedstawiając gości specjalnych. Tymczasem samej Magdy Gessler na ekranie ani widu ani nawet – co niesłychane – słychu. Sytuacja to zagadkowa, bo goście specjalni to przecież znana z ekranu TTV szóstka uwielbianych w Polsce Żon Hollywood. Dlaczego zatem Magda Gessler pozwoliła reżyserom na wymiksowanie się z aury tak nietuzinkowego splendoru? A może to wcale nie decyzja reżysera? Wszak Izabela Yamagata już na początku odcinka dyskretnie przemyciła, że sposobność bycia ”sędziną” bardzo jej schlebia a jako krytyk kulinarny sprawdzi się bez wątpienia.

Masterchef i Żony Hollywood

Masterchef i Żony Hollywood, fot. player.pl

Żony Hollywood, dla których drużyny niebieskich i czerwonych miały przygotować elegancki obiad, wkroczyły w kadr majestatycznie, promieniejąc autentycznym blaskiem najprzedniejszego stylu, szarmu i szyku. Oniemiałych z wrażenia uczestników programu błyskawicznie spowił mityczny powiew wielkiego świata, który przeleciał przez ocean w dyskretnie uchwyconej przez kamery klasie Business na pokładzie Deamlinera naszego narodowego przewoźnika. O tak, właśnie tego sznytu od samego początku brakuje naszej edycji Masterchefa. Skoro jednak jego namiastka w końcu się pojawia, to skuszony zanętą po raz pierwszy od lat postanowiłem pozostać przed ekranem dłużej. I bardzo dobrze, albowiem już po chwili dwójka wyeksponowanych poprzez brak Magdy Gessler jurorów gromko obwieściła, iż na wiejski dziedziniec, gdzie rozgrywała się akcja odcinka, wkroczy nikt inny a sama Superżona z nad-Hollywood, Nad-królowa wszystkich Pod-władnych, Magda Gessler we własnej osobie! Oklaski!

Masterchef i Żony Hollywood, Magda Gessler

Masterchef i Żony Hollywood, Magda Gessler, fot. player.pl

Kamery skierowały swe obiektywy na otwierające się z rozmachem dźwierze, na chwilę spuszczając ze swych ócz główne dotąd bohaterki odcinka. Skoro te pozostawiono w cieniu wiejskiej lipy, nie transmitując ich reakcji do teleodbiorników, nie dało się podejrzeć, co one na to. Jednakże miarkując, iż bijący od nich blask po części generowała też blond toń ich zwieńczeń, gromkie i nagłe wtargnięcie na scenę blazy burzy przez swoją objętość piorunującej po trzykroć silniej, musiała zwiastować przynajmniej hekatombę. No bo jak to? Wysadzane diamentami okulary od wziętych projektantów z Malibu i świszczące elegancją kreacje z najdroższych butików LA nie mogą przecież mieć sobie równych! Tak jest i Magda Gessler doskonale zdawała sobie z tego sprawę! Miast trywialnie błysnąć w jakichś lateksach od Paprockich czy Brzozowskich, ekstraordynaryjnie wystąpiła w białym dresie i biegówkach.

Żony Hollywood mogły początkowo pozostawać wstrząśnięte i zdezorientowane, bo o takim dresie mogły słyszeć jakieś dwadzieścia lat temu, w czasach Komicznego Odcinka Cyklicznego, kiedy to Wasowski, Szczęśniak i Malec pod postacią T-Raperów znad Wisły objaśniali, dlaczego najwięcej smaku jest w polskim chłopaku, precyzując, że chodzi o tego, który chadza w dresie, co trochę mnie się. Mimo wszystko panie wymieniły jednak uprzejmości, bo też szczerość gestu jest miarą najwyższej elegancji na salonach – jeśli nie polskiego chłopaka w dresie, to z pewnością hollywodzkiej żony.

Masterchef i Żony Hollywood, Kinga

Masterchef i Żony Hollywood, Kinga, fot. player.pl

Wkrótce nadszedł czas, aby zasiąść przy wspólnym stole. Miejsca po lewej stronie zajęły wydekoltowane Żony Hollywood w asyście pieska Toby i udekorowanej diamentowanymi okular Kingi. Po drugiej zasiadła udresowiona Magda Gessler w asyście Ani i Michela. Trzeba było ocenić konkursowe dania i ogłosić wiążące werdykty. I tu skończyły się żarty. Amerykanki bez słowa, podszeptu czy nadgestu, zawarły między sobą błyskawiczne przymierze pochodzenia geograficznego. Gdzie to możliwe, bezceremonialnie obalały wokalizowane przez Magdę Gessler oceny, wystawiając noty skrajnie różne.

Masterchef i Żony Hollywood, Iwona

Masterchef i Żony Hollywood, Iwona, fot. player.pl

Tu przyznam, że mimo wszystko niektóre opinie Żon Hollywood przypadły mi do gustu. Panie odkładały oręż ambicji i podchodziły do kwestii ocen poważnie, często decydując się na uzasadnianie swoich opinii. Ten przejaw intelektualnego wysiłku zupełnie nie interesuje trójki polskich jurorów, którzy od lat niezmiennie zadowalają się głodnymi kawałkami w rodzaju „smakowało mi” albo „jak dla mnie niedobre”. Skoro gazpacho nie spotkało się z aprobatą Iwonki, to uznała ona, że należy uzasadnić, iż to dlatego, że zawartość talerza smakuje jak pomidorówka na wodzie.

Masterchef i Żony Hollywood

Masterchef i Żony Hollywood, fot. player.pl

Skoro Kinga wyartykułowała uwagę pod adresem talerza z łososiowo-wołowym duetem tatarów, to za stosowne uznała dokończyć, iż nie należy podawać czerwonego mięsa i ryb na jednym talerzu. Uwaga to godna niemieckiego krytyka kulinarnego Heinza Hormanna, znanego z show KochArena, który każde swoje uzasadnienie wygłasza w formie manifestu. Kinga wygłosiła swoje uzasadnienie zwięźle ale to za tak postawioną uwagę merytoryczną należą się jej oklaski.

Odcinek się skończył, więc Magda Gessler może wrócić do kuszących kolorami tunik. Żony Hollywood wszak wyjechały i pewnie nieprędko wrócą. A szkoda, bo ja bym kilka z nich widział w naszym Masterchefie – na pewno Kingę, Helenę a może też Iwonkę, pewnie z Tobim.

, , , ,

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
fot. Camila Cordeiro
Ciężarna, Tesco i kogo bzyka Sklepowicz?

Ona w ciąży z talerzem nad nim, siedzącym przy stole – taki obrazek z billboardu wystarczył, aby feministki poczuły się...

Zamknij