Po zakończonym właśnie Terra Madre Salone del Gusto 2026 w Turynie można wysnuć jeden wniosek przewodni – decyzje zakupowe każdego z nas mają potencjał zmiany globalnych polityk żywnościowych.
Cztery dni intensywnych debat rolników, rybaków, liderów rdzennych społeczności i aktywistów SlowFood ze 125 krajów zaowocowały odnowionym i silnym mandatem całego ruchu do dalszego działania. Z Turynu popłynął wyraźny komunikat: jedzenie to jedno z najpotężniejszych narzędzi walki o sprawiedliwość, pokój i ochronę planety.
Tegoroczne zgromadzenie miało wyjątkowo emocjonalny i symboliczny wymiar, bo było pierwszym od odejścia założyciela Slow Food, Carla Petriniego. Jak ponieść dalej wielkie dziedzictwo ojca-założyciela? Jak wspomniał następca Petriniego na stanowisku przewodniczącego SlowFood, Edward Mukiibi – Carlo nauczał, że jedzenie to kultura, radość, tożsamość, sprawiedliwość i troska o Ziemię. Nie ma sprawiedliwości żywnościowej bez pokoju i nie ma trwałego pokoju bez sprawiedliwości.
Z przygotowanych z okazji tegorocznej edycji wydarzenia konferencji na szczególną uwagę zasługują dwie poprowadzone w duchu kontynuacji myśli Petriniego. Pierwsza z nich, pod hasłem „Think Like You Eat: The Taste of Resistance” (Myśl tak, jak jesz: Smak oporu), uderzyła w jeden z najbardziej palących problemów współczesności, czyli homogenizację smaku. Ujednolicanie tego, co jemy, to ostatnie ogniwo procesu, który rozmontowuje i niszczy misterny mechanizm przetrwania życia na Ziemi – bioróżnorodność. Świadome myślenie o jedzeniu i odzyskanie kontroli nad własnym talerzem może stanowić wyraźny akt oporu. Codzienne decyzje zakupowe każdego z nas mogą kształtować rynek. Wybierając lokalne produkty, decydujemy, który model gospodarki chcemy wspierać, udowadniając, że zmiana globalnego systemu żywnościowego leży w naszych rękach.
Inna konferencja, zorganizowana pod tytułem „Celebrating 1,000 Slow Food Farms” (Świętowanie 1000 gospodarstw Slow Food) była pretekstem do celebracji z okazji pierwszego tysiąca certyfikowanych gospodarstw na całym świecie prowadzonych zgodnie z filozofią ruchu. Co więcej, za tym tysiącem kryją się historie życia rolników, pasterzy i rybaków, którzy każdego dnia wykorzystują i chronią od zapomnienia tradycyjne nasiona, rodzime rasy i lokalną kulturę. To żywy dowód na to, że agroekologia nie jest próbą teoretycznej odpowiedzi na problemy kryzysu klimatycznego, ale opłacalną alternatywą dla rolnictwa przemysłowego. Te 1000 gospodarstw ma stać się inspiracją dla polityków, konsumentów i przyszłych pokoleń oraz jest dowodem na to że transformacja systemów żywnościowych rzeczywiście się odbywa.
Podjęto też cztery strategiczne zobowiązania na lata 2026–2030. W kontrze do coraz bardziej popularnych w świecie tendencji indywidualistycznych i nacjonalistycznych SlowFood zaproponował cztery konkretne filary działania: budowanie silniejszych społeczności i konsolidację lokalnych działań w globalną siłę polityczną, rozwój sieci zrównoważonych gospodarstw opartych na agroekologii, ochronę gleb i bioróżnorodności oraz edukację żywieniową, której celem ma być uświadamianie konsumentom w każdym wieku wagi ich codziennych wyborów.
Nadchodzące lata to dla Slow Food nowe i zdywersyfikowane kierownictwo międzynarodowe, w którym obok Edwarda Mukiibiego i Marty Messy zasiedli m.in. obrończyni praw ludów tubylczych Dali Nolasco Cruz i filipiński promotor agroekologii Ramon Uy Jr. Okazje do weryfikacji nowych planów i zamierzeń już wkrótce – Terra Madre Europe na wiosnę 2027, Terra Madre Asia Pacific na lato 2027 oraz Terra Madre Americas na wrzesień 2027.
Warto też, by wybrzmiał kluczowy wniosek, który tegorocznego Terra Madre – fundamentem zmian są ludzie, którzy każdego dnia na całym świecie sieją, łowią, gotują i dokonują wyborów konsumenckich, broniąc czystego jedzenia, także poprzez „smak oporu”.
Warto też zauważyć, że właśnie to robią widzowie naszego kanału MowaStrawa. Pamiętajcie, że nowe odcinki zawsze w czwartki!



