Grycan, Zielona Budka i Marletto – kto sprzedaje więcej wanilii niż iluzji?

Czy wysoka cena za markowe lody ma uzasadnienie w odpowiednio wysokiej jakości? Dziś sprawdzamy popularne lody waniliowe dostępne w supermarketach.

Lody GrycanSezon na lody w pudełkach trwa już w zasadzie cały rok, a tercet najbardziej wziętych to waniliowe, czekoladowe i truskawkowe. To trójca absolutna każdej lodziarni i każdej sklepowej zamrażalki, przy czym na prowadzenie zdają się sforować waniliowe. Kupić je można w supermarketach przez cały rok, a zamrażarki kuszą eleganckimi pudełkami, obiecującymi „klasyczny smak”, „tradycyjne receptury” i „prawdziwą wanilię”.

Czy jednak zastanawialiście się kiedyś, na co wydajecie pieniądze, gdy wybieracie markowy produkt za dobrze tłuste dwadzieścia złotych albo i lepiej? Czy elegancja czarnego opakowania Grycana faktycznie przekłada się na szlachetność składu? Jak wypada słynny uczeń Grycana, czyli przejęta jakiś czas temu odeń przez korporację Zielona Budka? I co na to dyskonty, na przykład Biedronka, która pod marką własną sprzedaje lody Marletto? W najnowszym śledztwie Mowy Strawy sprawdzamy, co kryje się pod wieczkiem tych trzech popularnych marek: giganta tradycji – Grycana, korporacyjnej Zielonej Budki oraz „dziewiczej” i skromnej przedstawicielki dyskontów – Marletto z Biedronki.

Zielona BudkaHistoria marek Grycan i Zielona Budka to już gotowy scenariusz na film. Z jednej strony staje Zbigniew Grycan, ojciec założyciel stosunkowo nowej marki lodów Grycan, których jakość gwarantuje własnym nazwiskiem. Z drugiej pyszni się Zielona Budka, która choć wyrosła spod skrzydeł tego samego Zbigniewa Grycana, dziś zdaje się grać wedle zupełnie innych zasad. Jest też Marletto, marka własna, która bywa traktowana z przymrużeniem oka, choć tym razem mocno miesza w naszym rankingu.

Już same wyniki analizy etykiet mogą wprawić w osłupienie. Czy wiedzieliście, że lody, które dumnie chwalą się „dodatkiem śmietanki”, mogą mieć jej w składzie zaledwie 3%, a ilość dodanej doń wanilii to 0,03%? Brzmi to jak przejaw gigantomanii, zwłaszcza w porównaniu z lodami konkurencyjnych marek, które wanilii mają wielokrotnie więcej, a śmietanka jest u nich na czele składu.

MarlettoW tym odcinku staramy się szukać odpowiedzi na pytanie, dlaczego niektóre lody są puszyste jak chmurka, a inne ciężkie i konkretne. Poszukujemy też prawdziwego znaczenia pojęcia „naturalny aromat waniliowy” i badamy dlaczego tylko jedna ze sprawdzanych marek mogła się nim pochwalić. Odkrywamy przy okazji, że producenci żonglują nawet wartościami kalorycznymi, zmieniając na etykiecie gramy na mililitry, dzięki czemu 100 jednostek tego samego loda może raz wydawać się mniej a raz bardziej kaloryczne, w zależności od tego, czy ta jednostka to gramy czy mililitry.

Werdykt, czy najdroższe musi oznaczać najlepsze, nie jest oczywisty. Do myślenia daje też wynik porównania cen poszczególnych marek. Odpowiedź na pytanie, czy warto dopłacać ponad 50% za znane logo, skoro obok leży produkt, który nie rozczarowuje tak, jak… konkurencja, pozostawiam Wam. Zapraszam do obejrzenia pełnego odcinka, w którym rozkładamy waniliowe lody z pudełka na czynniki pierwsze. Być może zanim następnym razem sięgnięcie po pudełko tych ulubionych, sprawdzicie, czy przychodzi wam płacić za rzeczywistą wartość czy za marketingową iluzję.

Oglądajcie tutaj: 3% śmietanki i 0,03% wanilii w drogich lodach? Grycan czy Zielona Budka? A może Marletto?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Artur Michna
Artur Michnahttps://www.krytykkulinarny.pl
Artur Michna - krytyk kulinarny, publicysta, podróżnik, ekspert i komentator najbardziej prestiżowych wydarzeń kulinarnych, audytor restauracyjny, inspektor hotelowy, konsultant gastronomiczny

Teksty ―