Kiedy cena jednej jagodzianki zaczyna przekraczać koszt pełnego obiadu, stawiam pytanie, czy jagodzianka jest wciąż do jedzenia czy już tylko do lansu.
Jagodzianki z pasją?
„Jagodzianki z pasją” doprowadzają do pasji internautów, z których spora część cenę 40 złotych za sztukę uważa za mocno lukrowaną przesadę. Rzemieślniczy wytwórcy bronią się na pozycjach wysokich kosztów, choć zdaje się, że wysokie ceny nie są generowane tylko przez koszty, a przynajmniej po części także przez marketingową otoczkę, żerującą na ludzkiej tęsknocie za jakością.
Symbol statusu?
Ile zatem powinna kosztować doskonała jagodzianka? Tradycyjnie, jak co roku, poprzeczka została zawieszona wyżej niż w poprzednim i w warszawskich butikowych piekarniach ceny jagodzianek przekraczają już mityczne 40 złotych za sztukę. Czy to jeszcze wypiek, czy już symbol statusu?
Pytanie to nie bezzasadne, bo casus polskich jagodzianek zainteresował brytyjskich dziennikarzy BBC. W obszernym materiale na ich temat rozpisują się o niekończących się kolejkach po warszawskie butikowe jagodzianki, w których nikt nie narzeka na długie oczekiwanie. Wprost przeciwnie, szczęśliwcy, którym uda się upolować jedną, od razu ogłaszają to w mediach społecznościowych. Tak widzi to Basia Starecka, która w modzie na drogie jagodzianki upatruje podobieństw do epatowania luksusem marek, zakup kosztownej jagodzianki porównując do zakupu ekskluzywnej torebki.
Biedronka vs. Warszawa: Starcie dwóch światów
Jagodzianka niejedno ma oblicze, o czym doskonale wiedzą klienci dyskontów, gdzie za jedną sztukę żądają 3,49 zł. W najnowszym odcinku MowyStrawy zestawiam zatem te dwa skrajne bieguny i sprawdzam, co można znaleźć pośrodku. Z jednej strony porównuję masową produkcję z dyskontu, z drugiej rzemieślnicze dzieła sztuki z modnych warszawskich lokali.
Analizując składy, na jaw szybko wychodzi brutalna prawda. Wypiek z dyskontów to często lista składników dłuższa niż paragon za weekendowe zakupy. Są tłuszcze utwardzane, aromaty i „nadzienie o smaku jagodowym”, które z prawdziwym owocem ma niewiele wspólnego. Po drugiej strony barykady pysznią się jagodzianki wypełnione po brzegi świeżym owocem, jedynie muśnięte cienką warstwą maślanego ciasta drożdżowego. Jednak czy ta różnica uzasadnia aż dziesięciokrotną różnicę w cenie?
Gdzie podziały się jagody?
Kluczem do zrozumienia fenomenu „drogiej jagodzianki” jest to, co kryje się w środku. Prawdziwa, leśna jagoda to surowiec drogi, brudzący i trudny w obróbce. Trudno się spodziewać, że przy cenie jagód sięgającej 60-70 złotych za kilogram klasyczny piekarz wyczaruje dobrą jagodziankę za parę złotych. A są też czarodzieje, którzy wyczarowują jagodzianki… bez grama jagód!
Wyniki mojego jagodziankowego śledztwa niepokojące zjawisko downsizingu nadzienia pokazują jednak w segmencie rodzinnych piekarni, co niepokoi, bo to właśnie one powinny być ostoją uczciwości i tradycji. Tymczasem nawet stosunkowo wysoka cena i szyld „rodzinnej piekarni” nie zawsze oznaczają uczciwy wypiek. Są miejsca, gdzie pod płaszczykiem „pasji” kryje się produkt, który proporcją i jakością nadzienia nie tylko nie odstaje od średniej rynkowej, ale wypada wręcz gorzej niż… konkurencja z dyskontu.
Jeść czy nie jeść?
Wygląda na to, że jagodzianka stała się w Polsce czymś więcej niż tylko słodką przekąską. To kalejdoskop, w którym mieszają się skutki inflacji, zmian w naszych nawykach żywieniowych i walki jakości z masowością. Czy zatem warto wydać aż 40 złotych? Jeśli będzie to rzeczywiście „ćwierć kilo szczęścia” pełnego jagód i bogatego w maślaną kruszonkę, to może raz w sezonie warto. Jednak jeśli przyjdzie tyle płacić za opakowanie z modnym logo i wątpliwej radości możliwość postania sobie w kolejce we wziętej lokalizacji, to chyba lepiej upiec sobie własne. Sprawdzoną inspirację, jak to zrobić, znajdziecie w jednym z moich wcześniejszych artykułów.
Pełną analizę składów, testy smaku oraz opis miejsc, w których marketing mocno przejadł rzeczywistość, znajdziecie w moim najnowszym filmie, wystarczy kliknąć link poniżej.
👉 ZOBACZ FILM: 40 zł za jagodzianki z pasją? Gdzie jagody? Biedronka vs Warszawa






Wolałbym to przeczytać. Nie chce mi się oglądać filmów