Odwrócona piramida – łój, mięso i nabiał, czyli co naprawdę wolno nam jeść?

Amerykanie mają nowe zalecenia żywieniowe, które w dużej mierze uwzględniają nowe wyniki badań naukowych nad wpływem odżywiania na zdrowie, a mimo tego słychać głosy niezadowolenia. Kto się cieszy a kto łka?

Nowa piramidaNowa odwrócona piramida żywieniowa towarzysząca zaleceniom żywieniowym dla Amerykanów na lata 2025-2030 wywołała w internecie burzę. Jedni widzą w niej triumfalny powrót mięsa, inni zapowiedź żywieniowej katastrofy, a jeszcze inni dowód na chaos w dietetyce. W sklepowych rozmowach, na YouTubie i w mediach społecznościowych piramida zaczęła nawet żyć własnym życiem – jedni „układają ją z karkówki i keczupu”, a inni już szkicują swoją z kiełbasy śląskiej z wiosennego grilla.

Problem jest jednak w tym, że niemal wszyscy porównują tę nową piramidę do czarnej piramidy żywieniowej z lat 90., mimo że nie obowiązuje ona już od ponad piętnastu lat, a od tego czasu była wielokrotnie modyfikowana. Do tego nowa piramida nie jest prostym odwróceniem tej dawno nieaktualnej, nie jest też listą polecanych smakołyków. Jest za to symbolem zmiany systemu, który miast uzdrowić amerykańską populację, doprowadził do jeszcze większego rozwoju chorób cywilizacyjnych.

Jak zaznaczył Sekretarz Kennedy, piramida została odwrócona celowo i nie dla sensacji a po to, aby pokazać, że amerykański system żywienia znalazł się w ślepym zaułku. Liczby są bezlitosne: niemal 90% wydatków na ochronę zdrowia w USA dotyczy chorób przewlekłych, średnia długość życia w USA jest niższa niż w Europie, a skala otyłości i stanów przedcukrzycowych u dzieci i młodzieży bije rekordy.

Piramida z 1992.
Piramida z 1992. Fot. realfood.gov

W przeciwieństwie do dawnych piramid, nowa grafika nie skupia się na porcjach, kaloriach i tabelkach. Stanowi zaś stosunkowo przejrzystą ilustrację do ponad 400 stron dokumentacji, czyli spisanych wytycznych. To, co w tej nowej piramidzie istotne to różnorodność, jakość i stopień przetworzenia żywności. Stąd nowa piramida przypomina raczej wielki półmisek niż szkic dietetyka. Jest na niej mięso ale obok warzyw, owoców, ryb, jaj, nabiału, tłuszczów roślinnych i produktów zbożowych z pełnego przemiału. Kiełbasy nie ma i to nie dlatego, że ktoś chce ją ideologicznie wykluczyć, a dlatego, że nie mieści się w kategorii „prawdziwej żywności” – tej, która jest surowcem, a nie efektem przemysłowej obróbki.

Z jednej strony nowa piramida nie zachęca do zwiększenia ilości zjadanego mięsa, a z drugiej nie pozwala na rezygnację z warzyw i chleba. Jej przekaz to: jedz prawdziwe jedzenie, dobrej jakości, możliwie mało przetworzone i wybieraj z głową. Wbrew alarmistycznym komentarzom, jedzenie chleba wciąż jest dozwolone, ale lepiej żeby był to chleb z pełnego przemiału, a nie przemysłowy wypiek z długim składem i jeszcze dłuższym terminem ważności. Istotnie pozostaje też jedzenie warzyw i owoców. Tłuszcze przestały być demonizowane, ale znaczenie ma ich jakość. Fundament straciły zaś rafinowane węglowodany, z których wytwarza się produkty ultra-przetworzone. Właśnie na nie nowe zalecenia rzucają silne światło, uznając je za praprzyczynę trapiących Amerykanów coraz dotkliwiej chronicznych stanów chorobowych powodowanych złym odżywianiem.

Warto pamiętać, że zalecenia żywieniowe Amerykanów są obowiązujące na poziomie federalnym. Nowa piramida będzie zatem miała realne skutki dla żywienia dzieci w szkołach, żołnierzy, chorych w szpitalach i potrzebujących, którzy korzystają z federalnych programów socjalnych. Razem mogą to być dziesiątki milionów posiłków dziennie, co wskazuje, że nie mamy do czynienia z chwilową modą, tylko z próbą silnej korekty polityki żywieniowej na stałe.

Talerz Zdrowego Żywienia, źródło: ncez.pzh.gov.pl

Zwróćmy uwagę, że na tym tle nasz polski talerz zdrowego żywienia wcale nie różni się tak mocno od nowej amerykańskiej piramidy. Wręcz przeciwnie, oba modele podzielają pochwałę zdrowego rozsądku i przywiązywania wagi do jakości jedzenia.

Dobra i uczciwa żywność przygotowywana z wysokiej jakości surowców to zalecenia nie tylko dla Amerykanów, ale dla całego świata. Czas rozprawić się z dyskretnie przemilczanym złudzeniem, że cokolwiek sprzedaje się konsumentowi, można dowolnie usprawiedliwiać „zdrową” etykietą , jeśli tylko dobrze produkt uzyska ładne opakowanie i bukoliczną narrację.

Na odcinek poświęcony nowej piramidzie żywieniowej zapraszam na kanał Mowa Strawa. W przyszłym tygodniu będziemy mówić o batalii, jaką twórcy nowych zaleceń żywieniowych dla Amerykanów wytaczają lobby cukrowemu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Artur Michna
Artur Michnahttps://www.krytykkulinarny.pl
Artur Michna - krytyk kulinarny, publicysta, podróżnik, ekspert i komentator najbardziej prestiżowych wydarzeń kulinarnych, audytor restauracyjny, inspektor hotelowy, konsultant gastronomiczny

Teksty ―