fot. Tucano _ Tech & Style, Milano
fot. Tucano _ Tech & Style, Milano

Odnośnik do komentowanego artykułu: “Dlaczego szefowie kuchni nie znoszą blogerów”.

21 KOMENTARZE

    • To wciąż profesja mocno hierarchiczna i hierarchia ma „w kuchni” niebywałe znaczenie – stąd ocenianie branżowe ma równie wielką wagę. Są też media a obecność w nich ma też znaczenie – zestawy sztućców, czapki. gwiazdki, prasa, telewizja – czyli prestiż.

  1. kiedyś pracowałam jako recenzentka powieści. Prawda jest taka, że o wiele łatwiej pisze się recenzje niepochlebne, można w prostszy sposób napisać coś cynicznego czy zabawnego, co przecież w Internetach sprzedaje się znacznie lepiej. Pewnie dlatego wielu z tych foodie właśnie dlatego skupia się na negatywach, chociaż – jak udowadnia autor – nie mają odpowiednich narzędzi, by takie recenzje pisać

    • To prawda, recenzje negatywne pisze się łatwiej a też znajdują większe grono odbiorców. Gdy zaczynałem pisać recenzje do prasy, grubo ponad 15 lat temu, właściwie każda taka była – no może nie tyle negatywna, ile prześmiewcza, ale takie były czasy. Dziś to już nie ten sam świat, poziom restauracji jest zupełnie inny niż kiedyś, kompetencje kucharzy nieporównywalne i o wiele trudniej napisać taką prześmiewczą recenzję, bo w przypadku dobrych adresów trzeba się już czepiać niuansów, a to wymaga ogromnego doświadczenia i wiedzy. W negatywnej recenzji nie ma nic złego – jeśli jest rzetelnie przygotowana – taka specyfika recenzji, mogą być pozytywne albo negatywne. Natomiast zupełnie inną historią jest konfabulacja i ataki ad personam – na złość, ze złości, z frustracji czy w odwecie – niestety dochodzi do takich sytuacji w blogosferze.

  2. Poziom blogosfery jest taki jaki jest poziom internetu, a ten, jaki poziom społeczeństwa. Żelazną zasadą winno być to, że skoro się naprawdę na czymś nie znasz, to siedź cicho i udawaj eksperta. W Polsce jest teraz wysyp „ekspertów” od wszystkiego, od kulinariów do geopolityki. I 90 procent nie ma zielonego pojęcia o tym, o czym mówi. Myślę, że nie ma się czym przejmować, ja „coś tam, coś tam” o kuchnii i jedzeniu wiem, ale w życiu bym nie myślał, żeby znając tyle, zajmować się jakimś blogowaniem i struganiem ekspertyz. Bardzo często tacy „eksperci” wpadają w sidła głównego nurtu, znam parę przykładów z innych sfer życia niż kulinaria. Lepiej oceniać coś jako prywatna osoba, nawet wiedząc dużo, zawsze można powiedzieć, jeśli się coś palnęło „przecież nie jestem ekspertem”.

    • Skoro spodobał Ci się tekst, to przypuszczam, że jesteś po stronie tych, którzy dążą do profesjonalizmu a nie tandety – a jeśli tak to odwagi i do dzieła – jakość zawsze się obroni 🙂 Prowadzisz już blog?

  3. Zaczęłam prowadzić blog w zeszłym roku. Zapału było co niemiara, pomysłów tysiące i nawet było profesjonalne logo. Jednak po bardzo pracowitych wakacjach trochę przystopowałam z publikacjami. Jakoś miesiąc temu znów wzięłam się do roboty i mam nadzieję, że to tempo się utrzyma. Wiem, że mam sporo do nadrobienia jeżeli chodzi o samą sztukę pisania, w robieniu dobrych zdjęć ale gdzieś muszę się tego nauczyć więc jestem dobrej myśli! Zaczyta w Twoim blogu – Anna 😉

  4. Trochę mnie tu Bikont zirytował, pamiętam jak na początku lat dziewięćdziesiątych wspólnie z Makłowiczem prowadzili rubrykę recenzencka w krakowskim lokalnym wydaniu GW.
    W tamtych czasach krytyk kulinarny był w Polsce czymś tak nowym i niezrozumiałym jak wolny rynek. Każda ich negatywna recenzja to była seria pyskówek ze strony restauratora a kto to ten Bikont by oceniać. Najgłośniejszy był chyba spór pomiędzy Janem Kościuszko właścicielem słynnej sieci Chłopskie Jadło a panami Bikont i Makłowicz. W menu wspomnianej knajpy na pierwszej stronie był nawet zapis „Makłowicza i Bikonta nie obsługujemy ”
    Teraz po 25 latach pan Bikont zapomniał jak cielęciem recenzenckim był i po blogerach gardłuje

  5. Bo w głowach się pojebało tym pseudo blogerom Za dużo u nas w telewizji celebrytów bez doświadczenia w codziennej pracy na kuchni, każdy teraz kto przychodzi do restauracji to co to nie za znawca a tak naprawdę w dupie był gówno widział i jadł

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.