Odnośnik do komentowanego artykułu: “Czy jesteś glutenofobem?”.

20 KOMENTARZE

  1. Nazwa nie zachęca i musi to być coś strasznego bo ściągnąwszy ze Stanów (Austin, Texas) bimber o nazwie Tito’s – mało na wytrzeszcz nie zszedłem, jak przeczytałem na etykiecie „gluten free”:) Harry – trunek czeka na Kilińskiego.

  2. Jeśli ktoś jest chory na Celiaki to tak jeśli nie to duże zagrożenie. Głupota ludzka nie zna granic prowadzę wiele szkoleń i słyszę od ludzi ze jest taka moda mimo ze nie są chorzy

    • Tak naprawdę to ma żadnej reguły. Nie pijam coli, nie jadam produktów mącznych, a czasami mam wrażenie, że mi tłuszczu przybywa. Jedyna wówczas akcja to ograniczenie jedzenia i napojów, w ogóle oraz dużo ruchu.
      Z tego co oglądałem ostatnio, w ramach programu BBC Horizon (co gorsze tłuszcz czy cukier)zrozumiałem, że najgorsze jest łączenie tłuszczów z cukrem/węglowodanami, czyli grubnie się najbardziej od piwa/coli oraz tłustych produktów. W tym programie, dwóch braci bliźniaków zrobiło na sobie taki test, jeden spożywał przez miesiąc wyłacznie tłuszcze, drugi cukry/węglowodany. I obaj schudli, ten co spożywał tłuszcz mniej, ale spadła mu ilość mięśni, pojawił się stan przedcukrzycowy (to znaczy takie symptomy).
      Jak ktoś chce spożywać słodkie, to niech je batony musli albo pełne czekolady (np. z orzechami), a nie jakieś tam pączki czy ciasta, bo to jest najgorsza rzecz. Piwem sam się człowiek też nie nakarmi, ale gdyby spożywał wyłącznie piwo i suchy chleb to by schudł.

      • To wpisuje się w mechanizm cukier>insulina>magazynować tłuszcz! – w skórcie: wzrost poziomu cukru powoduje wzrost poziomu insuliny, co powoduje sygnał do magazynowania tłuszczu, więc jeśli pojawi się cukier i jest jakiś tłuszcz na podorędziu, to zostanie on zmagazynowany. Doświadczenie na jednej osobie to zdecydowanie za mało, żeby wyciągać jakiekolwiek wnioski, ale akurat tak się złożyło, że ten przykład dobrze ilustruje regułę

        • Potwierdzam. Nie chodzi może tylko wyłącznie o cukier, ale o wysoki indeks glikemiczny. Miałem taką ulotkę która to pokazywała dokładnie. Najwyższy indeks glikemiczny powoduje największy wzrost cukru, czyli jeśli ktoś pije piwo, o IG równym 100 albo nawet zje białe pieczywo z czymś o dużym IG, to i tak zaraz staje się głodny, a jeśli dodatkowo spożywa tłuszcz, to ten, zamiast być spalany, tak jak normalnie by to było, idzie do „magazyny”. Samo picie piwa „na głodniaka”, w niczym nie przeszkadza, ale jeśli zechcemy ten głód zabić czymś co zawiera tłuszcz to nie dziwmy się, że tyjemy.
          Stara prawda jest jednak ponadczasowa, jedyna dieta-cud to chleb i woda/post. Poszczenie to nic innego jak oczyszczanie ciała i duszy, ludzie nie poszczą, nie pokutują (sam tego nie robię), a brzuchy rosną i następuje zapaść na zdrowiu.

          • Test „brzucha” to zresztą najlepszy sposób na sprawdzenie który duchowny faktycznie utożsamia się ze swoją rolą, a który ma to gdzieś. Czy to nie dziwne, że zakonnice są szczuplejsze od księży i biskupów? Kobiety są z reguły bardziej religijne od mężczyzn. Wniosek jest oczywisty.
            To nie dotyczy rzecz jasna nie-katolików, gdzie coś takiego jak post, po prostu nie występuje. Nawet w islamie, w czasie Ramadanu, można coś podbierać w nocy, a najbardziej „utuczone” narody na świecie, to wcale nie USA czy Zachodnia Europa, ale właśnie Bliski Wschód.

            • Trochę poplątałem z tymi religiami. Można sobie poczytać jak to to wygląda:
              http://pl.wikipedia.org/wiki/Post
              Jakby nie było, post jest dużo lepszym rozwiązaniem, niż jakieś tam pseudo-naukowe teorie o tym, co szkodliwe, a co nie. I trzeba być głęboko religijnym, żeby to zrozumieć.

  3. Gluten nie szkodzi zdrowej osobie. Ale czy my jesteśmy zdrowi? Czy nasze jelita nie są przeciążone antybiotykami (nie tylko przy chorobie ale tez zjadamy je z mięsem np kurczaka), niesteroidowymi lekami przeciwzapalnymi (ibuprofen), stresem, śmieciowym jedzeniem? W takiej sytuacji gluten niszczy kosmki jelitowe i zaczyna się problem.

    • Skąd taka teoria? Stres niszczy kosmki jelitowe? A ja myślałem, że stres działa negatywnie na cały organizm z centralnym układem nerwowym na czele.
      Tak się składa, że akurat 2 dzień walczę ze skutkami zatrucia pokarmowego, ale to takiego, że już dawno nie pamiętam, gorsze miałem jedynie w podstawówce, jak wylądowałem w szpitalu. Dzisiaj w nocy miałem prawie halucynacje, wczoraj prawie 40 stopni gorączki. Ale niczego nie jadłem, co mogłoby mi zaszkodzić, chleb pełnoziarnisty orkiszowy z miodem, do tego błonnik (taki w formie „gówieniek”) i normalny obiad. Nie mam zielonego pojęcia co mogło mi zaszkodzić, chyba, że bakteria jakaś. Może przedobrzyłem z tym błonnikiem, bo chciałem się oczyścić.
      Tak naprawdę to wszystko zależy od INDYWIDUALNYCH PREDYSPOZYCJI. Ja się raczej łatwo zatruwam, żołądek mam lekki, inni członkowie rodziny też, innych nic nie rusza.
      Jak ktoś spożywa z głową, to nic mu nie będzie, ale nigdy nie ma pewności, czy coś się „nie trafi” przez przypadek. Tak jak z nowotworami, większość jest kwestią przypadku i indywidualnych predyspozycji.

  4. Jesli chodzi o pytanie postawione w filmie, czy ktos jada czysty gluten (i ignoranckie zaprzeczenie) – TAK, Seitan, podstawa wegetarianskich kuchni wschodu, pochodna tofu z soi.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.