Claude Monet - Still life with meat
Claude Monet - Still life with meat

Odnośnik do komentowanego artykułu: “Serdelowa z szynki, czyli co się stało z wołowiną?”.

13 KOMENTARZE

  1. Przepis na parówki z lat 50 – tych Receptura (na 10 kg surowca):

    A. Surowiec:

    1. Wieprzowina kl. III peklowana – 6 kg
    2. Podgardle skórowane peklowane – 4 kg
    Wieprzowina kl. III może pochodzić z obróbki szynek, 1 kg wieprzowiny kl. III może być zastąpiony wołowiną kl. II.

    B. Przyprawy i materiały pomocnicze:

    I. Przyprawy:
    a) użyte do peklowania:
    1. sól warzonka – 0,20 kg
    2. saletra – 0,01 kg
    b) dodane w czasie produkcji:
    1. pieprz naturalny – 0,005 kg
    2. papryka – 0,005 kg
    3. gałka muszkatołowa – 0,002 kg
    4. czosnek – 0,005 kg
    Pieprz naturalny może zostać zastąpiony podwójna ilością pieprzu ziołowego, a gałka muszkatołowa – gorczycą. Więcej na http://wedlinydomowe.pl/kielbasy/nietrwale-drobno-rozdrobnione

  2. Nie wiem właściwie o co się rozchodzi. Że parówek i serdelowej nie robią z wołowiny? Zaczną, jak sytuacja w przemyśle mięsnym się unormuje i wołowina stanie się równie popularna, opłacalna i akceptowalna cenowo, jak wieprzowina. Żeby do tego doszło to potrzeba lat i jakiejś normalnej polityki, a nie ciągłej żonglerki, a to embargo, a to ubój rytualny, a to tamto, a to siamto.
    Na takie problemy trzeba patrzeć od strony podaży surowca i przyczyn takiego, a nie innego stanu rzeczy.
    Mamy patologię w rolnictwie i przetwórstwie mięsnym, podobnie jak w innych sektorach.
    Powiem wprost, że te wszystkie QMP i inne pierdoły, to dobra propaganda, z której nic nie wychodzi. Ostatnio szlag mnie trafił jak zobaczyłem, że Alma chce promować produkty regionalne w swoich sklepach, ale o w moim mieście tego nie będzie. Dziękuje, w takim razie mam w dupie te wasze wszystkie promocje i znaczki, wsadźcie w sobie tą cała PRLowsko-unijną propagandę, wiadomo gdzie albo się nią udławcie.
    A co do samej wołowiny, to naszą regionalna wołowina jest Wołowina Lubelska, tyle, że nigdzie nie można jej ani dostać ani nawet spróbować. A, zapomniałem, że my już są ruskie, to nas to nie dotyczy, nam została tylko wódka i sało, może placki z kartofli.

  3. Jestem zdania, że na rynku powinny pojawić się parówki z wołowiną, bo są po prostu lepsze, mają lepszą strukturę, smak, ogólną charakterystykę. Obecna moda na parówki z szynki to kuriozum, bo parówka nie jest wynalazkiem 21 wieku, a tradycja jej produkcji w żadnym razie nie każe wyrabiać jej z 95 procent wieprzowej szynki. Jeśli chodzi o bałagan w kwestii wołowiny, zgadzam się, jest. Zaś postępowanie tej sieci sklepów uważam za wysoce nieprofesjonalne.

    • To się zgadza. Ale żeby parówki były robione z wołowiny to wpierw, jej cena musi zbiec się z szynką, bo nie wiem, ile takie parówki miałyby kosztować – 8 złotych? 10-12? Mi to nie przeszkadza, niech sobie będą, ale za tyle, parówek nie kupię bo to rozbój w biały dzień.
      A co do sieci Alma to mnie akurat to nie dziwi, jej właściciel był widziany na konwencji wyborczej obecnie rządzącej partii, znanej z tego, że gardzi terenami uważanymi za „pisowskie” (Lubelskie, Świętokrzyskie, Podkarpackie). Zresztą ten człowiek powiedział raz, w jakimś artykule, że uważa otworzenie sklepu w Lublinie za błąd. Cóż, obejdziemy się bez niego i jego śmiesznej sieci, sklepów u nas dostatek, Alma w Lublinie faktycznie była pusta i na tygodniu trudno tam znaleźć klienta. Zresztą, aby kupić dobrej jakości produkt lokalny, w Lubelskim, nie trzeba kupować tych z certyfikatem, wystarczy mieć kontakty i dojścia, bo doskonały chleb lub dobrej jakości wędlinę, można dostać na prowincji.
      To jest właśnie alternatywa, za którą ja optuje od pewnego czasu, kiedyś naiwnie myślałem, że da się wprowadzić system wzorowany na rozwiązaniach unijnych czy włoskich, dzisiaj widzę, że to niemożliwe, trzeba robić po swojemu.
      Trzeba zacząć od podstaw, od polityki gospodarczej, wspierania mikro i małej przedsiębiorczości na terenach wiejskich, mikro-przetwórstwa, spółdzielczości, to wszystko u nas kompletnie leży. Dopiero jak to się uda zrobić, to nie będzie problemu, aby móc dostać dobre paróweczki na wołowinie, w dobrej cenie, w dobrym, małym sklepie. Zamiast w jakiejś sieci dla „nuworyszy z Polski A, głosujących na platformę”.

    • W USA od dziesiątek lat hot dogi robi się TYLKO z parówek wołowych, próbowałem i bardzo mi smakowały, zresztą, zanim spróbowałem wiedziałem, że wołowe po prostu będą smaczniejsze od wieprzowych czy drobiowych. Porównanie w ogóle mija się z celem.

      Nie wiem czy doczekam dnia, kiedy będę mógł w Polsce kupić wołowinę w każdym sklepie, podobnie jak parówki wołowe.

      • Bardzo dziękujemy za opinię. I tu faktycznie pokazuje się prawdę. Sam jadłem ostatnio w dość dużej ilości parówki z szynki (promocje były, a i poza domem byłem, więc taki mus był). I powiem szczerze, że owszem dobre, ale to jednak nie to.
        W USA, krów pod dostatkiem, w Polsce niszczy się rolnictwo, w ten sposób, że właściwie nic nie opłaca się produkować, w dużej skali, ani wołowiny, ani wieprzowiny, ani niczego innego, ważne aby tylko fundusze z UE szły na promocję, bankiety, sympozja i inne pierdoły.

  4. to nie prawda, że prawdziwej wołowiny nie ma w sklepach … jest, u Pana Mariana Cieślińskiego sklep nazywa się Bekon i zlokalizowany jest na ul. Jana z Kolna 7/1. Pan Marian w swoim sklepie sprzedaje wołowinę kulinarną z krów mięsnych rasy Limousin, które pochodzi z jego gospodarstwa ekologicznego, które położone jest w miejscowości Więckowy.

  5. Pamiętam jak dziś okres mojego dzieciństwa.W latach 88-90 biegałem z mamusią lub babcią na zakupy.Zawsze chodziliśmy do sklepu z na przeciwka i wybieraliśmy ulubione wędliny.Pamiętam jak dziś wspaniały smak bytomskiej (to była parówkowa lub coś podobnego głównie lub w lwiej części wytwarzana z wołowiny),nigdy nie zapomnę tego wspaniałego smaku,nigdy po tym okresie się z nim nie spotkałem.To było tak pyszne że gdybym mógł bytomską kupić dziś zapłacił bym każdą kwotę,była tego warta.Dziś nikt nie pamięta jak wykonać pyszną wędlinę,pakuje się chemię na potęgę lub wali 99% mięsa oczywiście najtańszego.To nie ma smaku,tym szkoda zwierzęta karmić.Nie wiem czy Polska kiedyś znormalnieje,to co nam się sprzedaje i przez co nie raz mamy problemy zdrowotne to po prostu gówno.A może ktoś kojarzy tą Bytomską ? Taka gruba parówka,mi jako 8-10 latkowi odkrojony plasterek podgrzanej Bytomskiej rozpływał się w ustach,była taka gruba że ledwo mieściłem ją w ustach.Ahhh ten smak,marzenie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.