Z kim sypiają blogerki kulinarne?

Sporo ostatnio w mediach obnażających publikacji kulinarnych. Robert Makłowicz obnaża urzędniczy uwiąd, Maciej Nowak obnaża prawdę o francuskiej kuchni a warszawskie blogerki obnażają się same i sięgają po sposoby prababci na slow sex. Cóż za wybuchowa mieszanka, no ale przecież jest karnawał!

Karnawał - dziewczyna
fot. sfmission.com

Odrobina pikanterii w karnawale jest zawsze mile widziana. W tym roku akcenty pieprzne zostały jednak wyraźne zdominowane przez aromaty wędzarnicze. Kto zwędził, kto podwędził a kto niedowędził? Oto jest pytanie. Odpowiedzi brak, za to są domysły i podejrzenia o spisek, więc pewnie będzie komisja śledcza.

Wędzona kiełbasa
fot. tedmurphy

Gęste tumany muszą stać za sprawą, skoro w roku 2014, czyli trzy lata po uchwaleniu unijnych regulacji dotyczących nowych norm wędzenia mięs i ryb, nagle podnosi się rwetes, który powinien się był podnieść w roku 2011, gdy Bruksela prowadziła w tej sprawie konsultacje. Trzyletni okres przejściowy, który miał dać czas producentom na dostosowanie swoich technologii do nowych norm, mija we wrześniu. Jakie szczęście, że istnieją w Polsce organizacje, którym na sercu leży ochrona naszego kulinarnego dziedzictwa i które reagują zdecydowanie, skutecznie i na czas. Jedna z nich, Polska Izba Produktu Regionalnego i Lokalnego, wydała nawet w tej sprawie pełne oburzenia oficjalne oświadczenie. Słucham? Kiedy wydała? Nie, nie, w ubiegłym tygodniu!

Robert Makłowicz, Tesco
fot. youtube.com TescoPolska

Czy ja się czepiam? Ależ skąd! O wiele lepiej zrobił to Robert Makłowicz, który w swoim felietonie  mistrzowsko rozpędził kłęby dymu spowijające urzędnicze umysły. A było co rozpędzać, bo projekt tego rozporządzenia był konsultowany w Polsce i to co najmniej dwukrotnie w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Trafił też do reprezentującej branżę masarską Rady Gospodarki Żywnościowej. I co? I nic, a właściwie prawie nic, bo pewne uwagi do projektu jednak zgłoszono. Co ciekawe, głosu nie zabrali wcale masarze a… Stowarzyszenie Polskich Producentów Wyrobów Czekoladowych i Cukierniczych, bo rozporządzenie miało też dotyczyć wykorzystywanego w cukiernictwie masła kakaowego.

Maciej Nowak
fot. dziendobry.tvn.pl

Robert Makłowicz huknął pięścią w kiełbasiany stół, ale i sam został spostponowany. Bulwą cisnął Maciej Nowak, który w wywiadzie dla Newsweeka, ujawnił plany pewnego koncernu, który wespół z Robertem Makłowiczem rzekomo przygotowuje niecną kampanię promocyjną ziemniaków, dzięki czemu w roku 2014 mają one szansę stać się w Polsce popularne. Skandal! Na szczęście coraz bardziej aspirujemy i wreszcie dorośniemy do wyrafinowanej wersji kuchni wietnamskiej, która w opinii Macieja Nowaka ma być u nas teraz modna. O rosnącej popularności kuchni azjatyckiej Maciej Nowak upewnił się osobiście w Paryżu, kiedy to, spacerując po Saint Germain, doszedł do wniosku, że więcej tam knajp chińskich niż francuskich. Zaskakujące to przemyślenie, zwłaszcza gdy zdać sobie sprawę, że Saint Germain tętni kulinarnym życiem najbardziej paryskim z paryskich. To właśnie z Saint Germain pochodzi większość moich materiałów o najstarszych i najbardziej klimatycznych paryskich kawiarniach, bistrach i brasseriach, które odwiedzałem przecież jeszcze pół roku temu podczas mojej kulinarnej podróży. Hm, przynajmniej tak mi się wydaje..

[slideshow id=14 w=500 h=400]

Oryginalnych wizualizacji Macieja Nowaka zdają się nie podzielać warszawskie blogerki kulinarne, które opiniami na temat mód w polskiej gastronomii na nadchodzący rok dzielą się z czytelnikami Gazety Wyborczej. Według nich mamy wrócić do przepisów prababć, celebrować slow food, slow life i slow sex i w końcu przykładać większą wagę do jakości produktów. Z niewyjaśnionych powodów artykuł wywołał wśród czytelników ogromne oburzenie, a w komentarzach pod tekstem trudno znaleźć choćby jeden, który legitymizowałby przewidywane przez blogerki trendy. Sam zastanawiam się, dlaczego ten tekst został tak kiepsko przyjęty, skoro treść zupełnie niczego sobie, pikanteria kulinarna przeplata się z gastronomiczną pornografią dyskretnie, a czytelnik w końcu dowiaduje się, dlaczego warto sypiać z kucharzem. E tam, takie społeczeństwo i tyle, sami hejterzy. Wypisują komentarze, bo nie rozumieją nic, nawet najnowszej wersji letniego szlagieru zespołu Weekend.

A przecież jest karnawał i trochę więcej dymu musi być!

  1. Tak, mamy karnawał, ale dlaczego tylko w tym okresie, mamy wierzyć w ten ciągły kabaret?? Wszystko co napisane w tym poście to jeden wielki kabaret, nie czytuje Wybiórczej, ale to co mi się akurat spodobało ostatnio na ich stronie, to postać jakiegoś 15 latka, który sam wymyśla różne kompozycje smakowe i sposoby przygotowywania i podawania potraw i produktów. Idzie młodość, tym „popularnym” twarzom należy już zwyczajnie podziękować, bo zarówno Makłowicz, jak i Nowak, jak i Gessler jak i cała reszta „celebrytów” zatrzymali się w innej epoce. A blogerki kulinarne….niech się lepiej zajmą jedynymi uciechami, tymi, w których lepiej się czują.

  2. Święte słowa Panie Jakubie J. mądry z Pana człowiek !!!!! Ja też podpisuję się pod Pana wypowiedzią. Polski Kabaret Kulinarny czas zakończyć !!!!!!!!!!!!!!! pozdrawiam

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Artur Michna
Artur Michnahttp://www.krytykkulinarny.pl
Artur Michna - krytyk kulinarny, publicysta, podróżnik, ekspert i komentator najbardziej prestiżowych wydarzeń kulinarnych, audytor restauracyjny, inspektor hotelowy, konsultant gastronomiczny

Teksty ―