Klub kolacyjny w Chrystkowie - gęsina

Jeszcze dwa lata temu polską gęsinę najłatwiej było kupić w Niemczech, dziś jest dostępna także u nas i to na wyciągnięcie ręki. Ostatnio kosztowałem jej w mennonickiej chacie w Chrystkowie podczas kolacji przygotowywanej na placie, w duchówce oraz… w kąpieli wodnej z kontrolowaną temperaturą.

Klub kolacyjny w Chrystkowie - przygotowanie

Chrystkowo to niewielkie sioło położone niedaleko Gruczna, znanego smakoszom przede wszystkim z sierpniowego Festiwalu Smaku. Od czasu do czasu w starej mennonickiej chacie w Chrystkowie organizowane są kameralne wydarzenia kulinarne. Jedno z nich to klub kolacyjny, który w ramach akcji „Gęsina na świętego Marcina” zorganizowało w miniony weekend gruczeńskie convivium Slow Food.

Klub kolacyjny w Chrystkowie - plata

Od mojej ostatniej wizyty w chrystkowskiej chacie nieco się tu zmieniło. Zauważyłem, że jedną z odnawianych izb zagospodarowano na w pełni funkcjonalną kuchnię, opartą na starym piecu opalanym drewnem. Takie piece, zwane na Kociewiu platami, jeszcze jakiś czas temu można było spotkać w każdej wiejskiej chacie. Dziś są już rzadkością, wyparte przez bardziej efektywne, szybsze i łatwiejsze w obsłudze kuchenki gazowe.

Przygotowanie do kolacji - klub kolacyjny w Chrystkowie

Plata jest kwintesencją idei slow food. Gotuje się na niej powoli, doskonale nadaje się do przygotowywania esencjonalnych bulionów, wolnego duszenia mięs czy utrzymywania potraw w odpowiedniej temperaturze. Ma też trzon, na którym można wypiekać chleb.

Klub kolacyjny w Chrystkowie - tatar z gęsiGęsią kolację przygotował dla nas Tomasz Kosiński. Co prawda pracował głównie przy placie, ale do menu wprowadził też nieco nowoczesności. W chrystkowskiej kuchni zamontowano bowiem również urządzenie do gotowania w kontrolowanej temperaturze, dzięki któremu mięsa, ryby i warzywa uzyskują wyjątkową jędrność, soczystość i głębię smaku.

Klub kolacyjny w Chrystkowie - gęsie carpaccio

Na początek uraczyliśmy się odrobiną tradycyjnej gęsiej surowizny. Do wyboru był tatar z gęsi podany z marynowanymi grzybami oraz cienko krojona pierś gęsia w stylistyce carpaccio. Gdy komentowaliśmy doskonałą jakość lokalnego surowca, Tomasz Kosiński brązowił właśnie wyjęte z kąpieli wodnej gęsie piersi, które po pokrojeniu w plastry ułożył na sałacie i podał nam ze smażoną gruszką, topinamburem i musem z mango. Mięso było faktycznie bardzo delikatne i wyraziste w smaku, a dodatki stworzyły z nim dobrą kompozycję.

Klub kolacyjny w Chrystkowie - bulion z gęsi

Po sałacie przyszła kolej na wyczekujący na placie długo gotowany bulion z gęsi. Był niezwykle delikatny, wręcz szlachetny. Gęsią dominantę uzupełniały dodane pod koniec gotowania borowiki oraz dymka. Bulion podano z wyrazistym gołąbkiem faszerowanym gęsiną, soczewicą i grzybami.

Krytyk Kulinarny Artur Michna podczas kolacji w Chrystkowie (klub kolacyjny)Danie główne ustawiono stole na kilku ogromnych srebrnych tacach. Centralne miejsce zajęły na nich kawałki gęsich udek wolno gotowanych we własnym tłuszczu, które podano z sosem jabłkowym. Całość otaczały owinięte w plastry boczku buraczki z chrzanem i połówki pieczonych ziemniaków skropione olejem rzepakowym z Góry św. Wawrzyńca. W osobnych naczyniach ustawiono mus z topinambura.

Na deser podano placki z jabłkami, choć prawdziwą atrakcją części deserowej były pieczone w w duchówce kaflowego pieca jabłka tradycyjnych odmian z chrystkowskiego sadu.

Czy sięgnąłem po jedno? Ależ skąd, po dwa!

1 KOMENTARZ

Pozostaw odpowiedź Mój mały słodki świat Anuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.