Lekcje Smaku 4: Sztuka doprawiania

Odnośnik do komentowanego artykułu: “Lekcje Smaku: 4. Sztuka doprawiania”.

2 KOMENTARZE

  1. Pełna zgoda. Ja dodam, że czasami lepiej pójść na targ i tam poszukać przypraw. Najlepsze są takie w woreczkach „no-name”, nie dość, że przyprawy jest więcej to i jest ona świeższa i wyższej jakości. Czytałem ostatnio artykuł, że firmy najwięcej zarabiają właśnie na przyprawach i na wodzie mineralnej. Narzut 30-50-100 krotny nikogo nie dziwi, więc kupując małą paczkę za 2 złote, kupujemy jej zawartość, wartą 5 groszy. Nie warto patrzeć na reklamy, tylko samemu, metodą prób i błędów, szukać dobrej jakości.
    No i arcyważna ta uwaga z rodzinami przyprawowymi, ja kiedyś tak robiłem, że dodawałem bazylię i oregano, ale potem przestawiłem się wyłącznie na jedną. Z przyprawami nie warto nigdy przesadzać, warto czasami dodać czegoś innego, np. cukru lub wody z kaparów (ze słoika) niż samej przyprawy. Może to być woda z pomidorów suszonych, ze słoika lub coś innego. Czasami wychodzą ciekawe smaki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.