Odnośnik do komentowanego artykułu: “Odcinek specjalny: Test kremówek papieskich”.

19 KOMENTARZE

  1. Często bywam w Wadowicach i kremówki są obowiązkowe, muszę wypróbować te o których piszesz. Ja zawsze kupuję w jednej piekarni, ale nazwy zapomniałam 🙂 Kupowałam już w innych miejscach, ale żałość o nich nawet wspominać.

  2. Fajnie byłoby się dowiedzieć jak te kremówki naprawdę robiono przed wojną. Czy to był krem budyniowy, czy dodawano do niego też śmietanę, masło, alkohol? A może coś zupełnie innego. Dla mnie kremówka to ciasto francuskie przekładane kremem budyniowym bez śmietany, masła i alkoholu. Takie lubię i robię. Zakładam jednak, że mają one niewiele wspólnego z tymi z papieskich wspomnień.

    • Krem budyniowy bez masła i śmietany – czyli czym różni się od budyniu? Bo dla mnie krem budyniowy to budyń utarty z masłem. I takie kremówki lubię najbardziej.

      W kwestii ciasta – zostałam niniejszym przez Krytyka uświadomiona, że zawsze jadłam źle zrobione kremówki! Bo to, że nie lubię jadać kremówek publicznie (gdyż najskuteczniejszym sposobem jest zdjęcie górnej warstwy, wyjedzenie kremu i zjedzenie spodu – co nie wygląda elegancko), wynika tylko z faktu za twardego ciasta! A kupić Prawdziwe Ciasto Francuskie to już sztuka sama w sobie.

      • Krem budyniowy w kremówkach dla mnie z kolei to mleko, żółtka, cukier, mąką plus ewentualnie wanilia :). Czyli gęsty budyń domowej roboty. Ciasto francuskie nie jest takie ciężkie do zrobienia. Może to dziwne ale ja jeszcze nigdy gotowego ciasta francuskiego ze sklepu nie próbowałam.
        Taką domową kremówkę łatwo zrobić, pytanie tylko ile ma ona wspólnego z oryginałem właśnie…

        • Pisząc o cieście francuskim miałam na myśli to, że kremówki w cukierniach raczej nie są robione na 12-godzinnym cieście millefeuille 🙂 Chyba że to cukiernia specjalizująca się w kremówkach, bo nie wyobrażam sobie, że u Bliklego się tak cackają ręcznie z ciastem francuskim przez cały dzień 😉

          W domu to w domu. Ja nie robię, bo byśmy nie przejedli we dwoje 🙂

  3. Jeśli ktoś ciekawy, to uprzejmie donoszę, że posiadam przepis z 1934 roku na „ciastka francuskie z kremem”, gdzie jako składniki kremu wymienione są: śmietanka, żółtka, mleko, cukier, wanilia i mąka kartoflana.

  4. Ja uważam, że Polacy nie mają gustu, bo tak można wytłumaczyć fakt, że takie kremówki utrzymują się na rynku. Ciekawe jest także to, że kremówka to nic oryginalnego. Na całym świecie znana jako Napoleons. Pozdrawiam.

  5. A ja najlepsze kremówki jadłam i wszystkim polecam w Cafe Filiżanka, kawiarenka w rynku,między kamiennicami, trochę niewidoczna, ale jaka super muzyka i wystrój!!! Kremówka jest spora, krem przepyszny, czuć masełko, budyń i odrobinę alkoholu. Do tego wypiłam capuccino!! z kwiatuszkiem… Kremówki kupilam dla rodziny, byli zachwyceni. Polecam wszystkim, którzy zamierzają tego lata rozkoszować się papieskim ciastkiem.
    Pozrawiam

  6. Jo urodzilym sie w 1934 roku ,i mieskol w wadowicach,przed wojna robili my krymowki na masle tyko,bylo niebo w gymbie teroz to niedobre strasnie tom sa.

  7. Każdy ma inny smak. Ostatnio jadłam różne kremówki z kilku miejsc. I szczerze to jest masakra czym karmią ludzi w tych Wadowicach. Proszek rozpuszczany w mleku-porażka. Cukiernie w rynku wyszły najgorzej, jedynie w kosz (potwierdzam bo sprawdziłam osobiście i wypytalam wśród mieszkancow ). Za to bardzo dobra kremówka była za kościołem U Lenia-świeża to po pierwsze, po drugie puszysty bardzo dobry krem waniliowy ????POLECAM

Pozostaw odpowiedź Iv Anuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.