Przesolone cwaniactwo

Od tygodnia polskie media żyją ujawnioną przez dziennikarzy TVN aferą solną . Jej reperkusje odbijają się echem także poza Polską. Na Słowacji zapanowała panika i gorączkowe poszukiwania polskiej soli, zaś duńskie ministerstwo rolnictwa zaleca swoim obywatelom powstrzymanie się od zakupu polskich produktów spożywczych. Jakich? Nie wiadomo, bo państwowe władze sanitarne powstrzymują się od publikacji listy firm, które stosowały sól drogową do produkcji żywności. Dlaczego? Sanepid twierdzi, że zabrania tego prokuratura. Prokuratura zaś odpowiada, że decyzja o publikacji takich danych leży w gestii Sanepidu. Czytaj dalej »

Magda Gessler wychodzi, Metka zostaje

Magda Gessler wychodzi z lodówki – taki pomysł na treść zwiastuna nowej serii Kuchennych Rewolucji przewidzieli dla jej gospodyni autorzy programu. Co więcej, pojawia się nieco odmieniona – w nowej stylizacji i z jakby nieco bardziej filigranową sylwetką. Miłośnicy pierwszego polskiego kulinarnego reality show mogą zatem spać spokojnie, ich ulubieniec budzi się na wiosnę po zimowym odpoczynku.


Czytaj dalej »

I doktor Dukan lubi krągłości

Niedawno na łamach brytyjskiego The Guardian pojawił się artykuł na temat diety wysokobiałkowej oraz jej twórcy, francuskiego neurologa Pierre’a Dukana, którego przedruk w polskiej wersji językowej można znaleźć w marcowym wydaniu miesięcznika Wysokie Obcasy Extra. Autorka tekstu, Emine Saner, nie rozstrzyga w nim, czy polecana przez doktora Dukana metoda jest tak skuteczna, jak twierdzą jej zwolennicy, czy tak niebezpieczna, jak ostrzegają jej przeciwnicy. Zauważa raczej, że metoda Dukana wywołuje coraz więcej kontrowersji. Jej twórcę pokazuje od nieco bardziej prywatnej strony, zauważając jednocześnie, że sam Dukan nie stosuje swojej filozofii żywienia we własnej kuchni, a od kobiet chudych woli te nieco przy kości.


Czytaj dalej »

7 komentarzy

Alchemia i amory w kuchni

Jak przez żołądek dotrzeć do serca i jak w ten podszyty amorem proceder wprzęgnąć magiczne właściwości ziół i przypraw, dyskutowano w miniony weekend podczas dwudniowych kulinarnych warsztatów w Chełmnie. Organizatorzy spotkania, Towarzystwo Przyjaciół Doliny Dolnej Wisły oraz Slow Food – Convivium Gruczno, zorganizowali je w polskim mieście zakochanych, a zaplanowali tuż przed walentynkami. Dlatego też pomysł na temat i tytuł warsztatów „Alchemia i amory w kuchni” wydał się z jednej strony naturalny, a z drugiej intrygujący.

Czytaj dalej »

Przyprawy i polewy

W minionym tygodniu gościłem na spotkaniu kociewskich gospodyń, podczas którego miałem wygłosić pogadankę na temat przypraw i przyprawiania. Prośba o pogadankę na ten temat początkowo wydała mi się zaskakująca. Doskonale znam umiejętności kulinarne gospodyń z Karolewa, które organizowały spotkanie i doprawdy nie mam żadnych zastrzeżeń ani do jakości, ani do smakowitości przygotowywanych przez nie potraw.


Czytaj dalej »

Nowa Kulinarna Estetyka

Świat gastronomiczny, w szczególności ten wysoko cywilizowany, którego mieszkańcy za standard uważają to, co dla nas wciąż jawi się w kategoriach premium, zdaje się zmierzać w dwóch przeciwnych kierunkach. Z jednej strony kusi finezją, rozpieszcza biesiadnika i dogadza jego zmysłom, z drugiej szokuje skandalem, prowokuje brzydotą i epatuje ohydą. I nie tyle chodzi tu o inspirowanie się nouvelle cuisine przy komponowaniu dań w drogich restauracjach ani o zajadanie się azjatyckimi insektami przez poszukującą skandali gawiedź z Europy, ile o kulinaria dnia codziennego.


Czytaj dalej »

Wesela czy stypy?

Wesela czy stypy, a może jedno i drugie? Przed takim dylematem stają polscy gastronomowie, którzy w organizacji zbiorowych imprez upatrują stabilnego i niewyczerpanego źródła dochodów. Tylko w ostatnim roku w mojej okolicy powstały dwa nowe domy weselne i stanęły w szranki w walce o weselnego gościa z istniejącymi restauracjami, pensjonatami i remizami. Czy wesela, stypy i zorganizowane biesiady to dziś faktycznie dobry pomysł na biznes?


Czytaj dalej »

Zimowe warzywa

Wczoraj poczęstowano mnie świeżym kalafiorem, którego smak okazał się tak odrażający, że postanowiłem o tym napisać. Ugotowany kalafior zionął odorem, a w ustach przywoływał najgorsze skojarzenia mogące wynikać z połączenia resztek rybnej konserwy z przemarzniętym ziemniakiem. W zasadzie można by zapytać, skąd na polskim stole w środku zimy wziął się świeży kalafior. Zapytałem więc i ustaliłem, że kalafior wziął się po prostu ze straganu. Przypłynął pewnie do naszego kraju z odległych stron, gdzie wiedzą, jak uprawiać pieprz i wanilię, ale pojęcia nie mają, jak uprawiać kapustne.


Czytaj dalej »

Ciuciubabka z widzem

Nie przypominam sobie telewizyjnej transmisji meczu, podczas której komentator nie ujawniłby nazw grających drużyn albo stadionu, na którym mecz się odbywa. Nie przypominam sobie programu przyrodniczego, którego gospodarz nie podałby nazw miejsc, po których stąpa. Nie przypominam sobie wreszcie żadnego programu historycznego, w którym nie ujawniono by nazw i lokalizacji opisywanych obiektów. Co, kto, kiedy, gdzie i jak – to podstawowe pytania, na które musi odpowiedzieć realizator każdego przekazu informacyjnego, także telewizyjnej audycji.


Czytaj dalej »

Noworoczne podsumowanie

Za nami kolejny rok kulinarnych przygód i podróży Krytyka Kulinarnego. Wypadałoby zatem przywołać ważne wydarzenia minionego roku, jak choćby medialna obecność Krytyka w weekendowym magazynie Dziennika Bałtyckiego „Rejsy”, audycjach radiowych w Radiu Plus i Radiu Gdańsk, których był gościem, przeprowadzonych przez Krytyka wykładach, szkoleniach i pogadankach czy kulinarnych podróżach po Londynie i Berlinie. Jednak stały czytelnik nie potrzebuje takich przywołań, bo doskonale te wydarzenia pamięta, a czytelnik nowy lub sporadyczny sam znajdzie wzmianki o tych wydarzeniach na stronie, o ile tylko jest wystarczająco bystry i spostrzegawczy, a takich trafia do nas bez wątpienia znakomita większość.

Czytaj dalej »