Na portalu VisitGdansk pojawiły się dwie części moich peregrynacji śladem szlachetności gdańskiego stołu.

Gdy sporządzałem listę gdańskich adresów do pomieszczenia na turystycznym portalu, na myśl przychodziły mi tuziny reminiscencji dalszych i bliższych, z których z jednej strony należało wybrać takie, które najlepiej zilustrują współczesne oblicze gdańskiej elegancji zaś z drugiej strony takie, które najlepiej oddadzą restauracyjną klasykę Gdańska.

Tym sposobem w części poświęconej stołom współczesnym znalazło się całkiem sporo gdańskich restauracji hotelowych, w szczególności tych najbardziej szykownych, których karty menu tworzą znane postaci sceny kulinarnej. Zwróciłem zatem uwagę zarówno na dobrze znane kulturze foodies Mercato, Szafarnię 10 i Zafishowanych, ale też zatrzymałem się na chwilę przy miejscach znacznie młodszych, o których mówi się też mniej, jak Senso, Dancing Anchor czy Magiel. Zestawienie uzupełniłem kilkoma gorącymi adresami z tętniącego wielkomiejskim życiem modnego wrzeszczańskiego Garnizonu z pracownią cukierniczą Umam i koktajlbarem restauracyjnym Eliksir na czele.

Historyczny wymiar gdańskiej kuchni zilustrowałem zaś odwołaniami do najznamienitszych klasyków na gastronomicznej mapie miasta. Nie mogło tu zabraknąć posadowionej na fundamentach pierwszej wytwórni likieru Goldwasser restauracji Pod Łososiem, przywołującego tradycje nadmotławskich tawern Gdańskiego Bowke oraz szeregu nowych browarów restauracyjnych, które kultywują tradycje gdańskiego piwowarstwa z dostępnym od niedawna w Browarze PG4 prawdziwym gdańskim piwem jopejskim na czele. Wspomniałem też o specjalnej karcie menu w Villi Ewa poświęconej Günterowi Grassowi.

Wszystkie te lokale można szczerze polecić zarówno miejscowym, jak i turystom. Są silnie osadzone w gastronomicznych realiach miasta. Zdążyły też wypracować sobie należny im poziom prestiżu, przydając go zresztą też i miastu, które na naszych oczach staje się jednym z kluczowych centrów gastronomicznych w kraju ze znaczącym potencjałem przyciągania smakoszy z zagranicy.

Tekst poświęcony stylowemu, wielkomiejskiemu i europejskiemu obliczu gdańskiej gastronomii znajdziecie tu. O klasycznej świetności gdańskiego stołu piszę zaś tu. Oba teksty dostępne są w pięciu wersjach językowych, jeśli zatem macie w gronie przyjaciół smakoszy z Londynu, Berlina, Sztokholmu albo Sankt Petersburga, śmiało możecie im oba teksty polecać.

Do dyspozycji bywalców nadmotławskich restauracji poszukujących rzetelnego przewodnika po najlepszych adresach jest też miejski szlak restauracyjny Smaki Gdańska, w którym zebraliśmy najzacniejsze gdańskie lokale kultywujące tradycje portowego miasta w jak najlepszym współczesnym wydaniu. Znajdziecie tu zestawienie restauracji z podziałem tematycznym, sylwetki znanych gdańskich szefów kuchni a także przepisy na wybrane gdańskie dania. Tu na szczególną uwagę zasługuje bursztynowa zupa rybna z szafranem Janusza Małyszki z Papieroovki, kaczka po kaszubsku Przemysława Langowskiego z Magla oraz pasta śledziowa babci Marianny Arkadiusza Onascha z Winnego Grona.

Mój obraz Gdańska jawiłby się grzesznie niepełnym, jeśli pozwoliłbym sobie na pominięcie sporej grupy miejsc niekompatybilnych z kategorią szykownych i stylowych, za to ze wszech miast godnych polecenia. Z szyldami wyzierającymi zza mało uczęszczanych gdańskich węgłów albo mało jeszcze znane ze względu na krótki staż na gastronomicznym rynku stanowią restauracyjne perełki nie do przegapienia. Te najciekawsze zbiorę w tekście o gdańskiej gastronomii okiem insidera a czytelników zainteresowanych nietuzinkowym i nieoczywistym zapraszam do mnie już za tydzień!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.