Gdańsk to przede wszystkim eleganckie jedzenie

Na gastronomiczne tradycje polskich miast często spogląda się z poziomu chleba ze smalcem. Ten spauperyzowany i uproszczony obraz zupełnie nie pasuje do Gdańska, więc odczarowuję go podczas spaceru z Jarosławem Kuźniarem po Długiej

Smaki Gdańska

Smaki Gdańska

Wciąż aktualnym pozostaje wrażenie, że polski restaurator albo pędzi mocno do przodu, pod retoryczną figurą kuchni autorskiej próbując pomieścić nowe i nietuzinkowe, albo równie ostro prze w tył i w bok, w świetle bóstw tradycji polskiej gastronomii prezentując kraszone słoniną i umazane smalcem chlebowo-kartoflane bałwany. Aż dziw bierze, że miasta o tak przebogatej i wielokulturowej tradycji jak Szczecin czy Wrocław ostentacyjnie się na nią wypinają, całą swoją spuściznę przesłaniając protetyczną knyszą i zmyślonym paprykarzem.

Smaki Gdańska

Smaki Gdańska

W Gdańsku jest zupełnie inaczej i choć po II wojnie światowej potężna część mieszkańców Prus i Wolnego Miasta wyjechało do Niemiec, robiąc miejsce równie sporej liczbie przybyłych tu Kresowian, o kulinarnej spuściźnie Gdańska nikt dziś nie zapomina. I dobrze, bo – jak się okazuje – to właśnie ona w sposób autentyczny i nieprzekłamany ubogaca współczesny obraz kosmopolitycznego miasta.

Smaki Gdańska

Smaki Gdańska

Jeszcze dobrą dekadę temu Gdańsk, choć nie mniej niż dziś atrakcyjny wśród turystów, nie stanowił celu podróży kulinarnych, bo oferta była wówczas marna a do tego same kulinarne podróże nie były wtedy tak popularne. Dziś smakosze z całego świata zjeżdżają tu coraz chętniej i to niezależnie od tego, że na mapie biblii podróżujących foodies przewodnika Michelin Gdańska jeszcze nie ma. Może to i dobrze, bo dzięki temu póki co mogą poznawać współczesne oblicze gastronomiczne dawnego Wolnego Miasta we względnym komforcie i za śmieszne pieniądze. Do tego sami owo oblicze ubogacają, rosnącą liczebnością zachęcając restauratorów do przeorientowywania się z turysty masowego na smakosza wyrafinowanego.

Smaki Gdańska

Smaki Gdańska

Dynamiczne zmiany na gdańskim rynku gastronomicznym wspiera działająca od ubiegłego roku pod egidą Urzędu Miasta inicjatywa pod nazwą Smaki Gdańska, której zadaniem jest popularyzacja gastronomicznych tradycji miasta we współczesnym wydaniu. Niedawno w obiegu pojawiło się drugie wydanie przewodnika restauracyjnego, który zawiera ponad czterdzieści gdańskich adresów, pod którymi da się nie tylko dobrze zjeść, ale i zapoznać z miejską gastrospecyfiką. W karcie każdej z polecanych w przewodniku restauracji pomieszczono przynajmniej jedno danie, które nawiązuje do kulinarnych tradycji Gdańska. Inicjatywa ma charakter otwarty, a w zestawieniu znajdują się nie tylko restauracje, ale także cukiernie, kawiarnie i browary restauracyjne. Stąd obok przedwojennych galantyn Kubickiego, łososia z płatkiem złota czy i dorsza w szafranowym sosie smakosze mogą też spróbować mleka gdańskiego w formie lodów lub torcików czekoladowych z rokitnikiem.

Szlak firmowany znakiem Smaków Gdańska zainteresuje zatem smakosza, który poszukuje nie tylko kuchni na najwyższym poziomie, ale także chciałby móc zawartość postawionego przed nim tu i teraz talerza osadzić w geo-historycznym kontekście. Stąd też szefowie kuchni, kreując gdańskie dania, inspirowali się nie tylko oczywistym tu śledziem, dorszem i łososiem, ale też sięgali do historycznych receptur, w ich współczesne interpretacje wpisując lokalne składniki.

Jakie to składniki? Obok bałtyckich ryb także te z kaszubskich jezior i hodowli. Obok właściwego dla portowych miast dawnej Hanzy bogactwa wszelakich zamorskich dóbr i kondymentów z szafranem i wanilią na czele, także doskonałe miejscowe warzywa i zioła z Żuław, pomorskie gęsi z Dębogórza i grzyby oraz owoce runa z Borów. Wszystko to starannie przygotowane i elegancko podane. Wszak skoro Gdańsk elegancki zawsze był, toteż takie musi być i dziś gdańskie jedzenie.

Smaki Gdańska

Smaki Gdańska

Na koniec warto jasno zaznaczyć, że mimo iż Smaki Gdańska mają charakter otwarty, a więc przystąpić doń może każdy restaurator, to barierą wejścia jest nie tylko gdańskość ale i jakość. Dzięki temu, że te parametry są gruntownie weryfikowane i obiektywnie oceniane, czemu służy misternie sporządzony przez współtworzącą Smaki Gdańska firmę LandBrand system ocen, uzyskanie prawa do posługiwania się znakiem stanowi nie lada wyzwanie, o czym przekonały się adresy odrzucone w troku drobiazgowego procesu certyfikacji.

Wiem to, bo osobiście certyfikuję, a dzięki temu polecam ze szczerym sercem!

, , , ,

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Skąd się biorą niejadki?

Wyjaśniam źródło problemu, dając ci możliwość samodzielnego sprawdzenia, czy także i twoje dziecko będzie niejadkiem

Zamknij