Fakty i mity: 11. Wino i inne alkohole

Panuje przekonanie, że wino ma dobroczynny wpływ na układ krwionośny. Na dowód tego wskazuje się lubiących wino Francuzów, którzy jedzą tłusto, palą dużo i nie chorują na serce. Czy wino ma tu rzeczywiście znaczenie? A inne alkohole?

Fakty i Mity: 11

Wzmianki o dobroczynnym działaniu wina znajdziemy już w Biblii. Po wielkim potopie Noe zasadził winnicę a wino z niej pijał w znacznych ilościach. Dożył potem wieku 950 lat, zatem zdaje się, że postępował słusznie. Wino było też nieodłącznym elementem stylu życia starożytnych. Grecy ulubili sobie retsinę, która dojrzewała w amforach zabezpieczanych przez utlenianiem żywicą. Rzymianie zaś przechowywali wino w beczkach. Szybko się ono jednak psuło, bo po otwarciu beczki błyskawicznie rozpoczynał się proces utleniania. Dopiero w XVII wieku zaczęto zabezpieczać wino znanym do dziś korkiem.

Wine barrels

fot. antonikon

Pierwsze butelki miały szerokie dno, krótką szyjkę i przypominały dzisiejsze słoiki. Wykorzystywano je do rozlewania wina do kieliszków, więc miały po prostu bezpiecznie stać na stole. Po okryciu korka butelki zaczęły smukleć, a szyjki zaczęły się wydłużać. Zauważono, że wino dobrze przechowuje się, jeśli leży na boku w zakorkowanej butelce, a korek ma kontakt z winem. Wina z długim potencjałem starzenia mogą tak leżakować przez kilkadziesiąt lat, dzięki czemu wykształcą komponenty przypominające aromaty kwiatów, owoców, czekolady, wilgotnej ziemi a nawet skóry.

Spożycie wina na głowę w 2011 roku:
Watykan 62,2 l, Luksemburg 49,1 l, Francja 45,6 l, Włochy 37,6, Kanada 11,7, USA 10,5

Skąd się jednak bierze to dobroczynne działania wina i czy rzeczywiście wykazuje ono takie działanie? Jeśli spojrzeć na skład wina, znajdziemy w nim niacynę, czyli witaminę B3, kwas pantotenowy i piroksydynę, ale w bardzo małych ilościach. Dla przykładu warto zauważyć, że aby pokryć dzienne zapotrzebowanie na witaminę B3, należałoby wypijać 10 butelek wina na raz.

Francuski paradoks

Wino i ser / fot. DueAncore

W winie znajduje się też resweratrol. To właśnie z nim wiąże się prozdrowotne działania wina i jego dobroczynny wpływ na układ krwionośny. Jako antyutleniacz, resweratrol zapobiega utlenianiu się złego cholesterolu LDL, który w postaci utlenionej odpowiada za narastanie płytki w ścianach tętnic. W tym kontekście przytacza się częsco „francuski paradoks”, czyli zjawisko niskiej zachorowalności na choroby układu krążenia u Francuzów mimo diety bogatej w tłuszcze nasycone, wysokiego poziomu cholesterolu we krwi i wysokiego wskaźnika palenia papierosów. Warto jednak zauważyć, że poza piciem wina Francuzi jedzą też dużo owoców i warzyw a mniej słodyczy. Jedzą też wolniej i dłużej niż inne narody. Do tego okazuje się, że wcale nie żyją dłużej, bo umierają na inne choroby np. na marskość wątroby. Wreszcie naukowcy mają zastrzeżenia do niejasnej kwalifikacji zgonów we Francji, które często określa się ogólnie mianem zejść naturalnych, mimo że ich przyczyną może być niewydolność sercowo-naczyniowa. Taka niedokładna klasyfikacji może potem skutkować wyciąganiem mylących wniosków.

Naukowcy sprawdzili zatem działanie resweratrolu na szczurach pozostających na diecie wysokokalorycznej, podając im suplement resweratrolu. Z badań wynika, że karmione suplementem szczury żyły dłużej niż inne. Gdyby jednak podobny efekt chcieć uzyskać u ludzi dzięki piciu wina, człowiek musiałby wypijać go 1500 butelek dziennie. Oczywiście wcześniej umarłby z przedawkowania alkoholu.

alkohol

fot. Jesús León

Po raz kolejny zatem dochodzimy do wniosku, że to nie substancja a jej ilość ma znaczenie, zwłaszcza że sam alkohol w odpowiednich dawkach zdaje się raczej pomagać niż szkodzić. Jako taki podwyższa poziom tzw. dobrego cholesterolu HDL. Poza tym badania przeprowadzone w larach 1976-88 w Danii na 1000 uczestników wykazały, że ci, którzy pili wino żyli dłużej niż pijący piwo lub mocne alkohole. Uczeni z Uniwersytetu Bordeaux wykazali zaś, że umiarkowane ilości wina mogą wpłynąć na powstrzymanie choroby Alzheimera. Przy okazji badania te wykazują też, że w regionie Bordeaux umiarkowana ilość to 2-3 lampki wina dziennie.

Kluczem jak zwykle jest odpowiednia dawka. Widać to szczególnie w przypadku działania alkoholu, który nawet przy niewielkim przedawkowaniu powoduje uciążliwe objawy, powszechnie zwane kacem. Wiąże się on z metabolizmem etanolu, który w organizmie rozkładana się do aldehydu octowego a potem do kwasu octowego. Warto wiedzieć, że aldehyd octowy jest bardziej toksyczny niż alkohol czy kwas octowy. Pijąc alkohol zbyt szybko, łatwo skumulować aldehyd octowy w organizmie, bo enzymy nie nadążają z dalszym jego przetwarzaniem, dzięki czemu pojawia się zespół objawów zwanych kacem.

Ból głowy

fot. openDemocracy

Na niekorzystne samopoczucie ma też wpływ histamina, która znajduje się w czerwonym winie. Szczep, który daje wina z największą ilością histaminy to pinot noir. Dlatego ci, którzy uskarżają się na bóle głowy związane w piciem wina, powinni stronić od win powstających z tego szczepu. Co ciekawe, czerwone grona pinot noir nie zawsze dają czerwone wina. Z udziałem tego szczepu powstają też białe przecież szampany.

WinoJak każdy alkohol, wino zawiera też kongenery, substancje, które nadają mu charakterystyczne walory smakowe, ale i odpowiadają za najbardziej uciążliwe następstwa. Stężenie kongenerów jest tym większe, im dłużej alkohol dojrzewa lub im ciemniejszą ma barwę. Dla przykładu białe wino zawiera czerokrotnie więcej kongenerów niż biała wódka, a czerwone aż dziewięciokrotnie więcej i jest w czołówce zwartości kongenerów. Więcej ma ich tylko whisky i koniak.

Wbrew pokutującemu przekonaniu, wino ma też wartość kaloryczną. W jednym kieliszku jest 125 kcal.

Na fali mody na ekologię, coraz większą popularnością cieszą się wina organiczne. Czy poza tym, że są znacznie droższe od konwencjonalnych, produkty eko są rzeczywiście bardziej wartościowe? Produktom eko przyjrzymy się w następnym odcinku.

Co warto zapamiętać:
Wino pite w umiarze ma korzystny wpływ na zdrowie i jest polecane osobom, które mogą je pić. Jak zawsze liczy się umiar. O ile kilka kieliszków wina nie spowoduje nieprzyjemnych konsekwencji, o tyle przekroczenie tej granicy nie pozostanie bez wpływu na samopoczucie i zdrowie. Czerwone wino zawiera resweratrol, który jest antyoksydantem, ale nie należy oczekiwać, że jego ilości zawarte w winie będą miały istotne znaczenie w profilaktyce chorób krążenia. Źródłem antyutleniaczy są też czerwone i fioletowe owoce, herbata i kawa, o czym warto pamiętać, zwiększone picie wina usprawiedliwiając troską o dostarczenie sobie tych substancji.

Pamiętajcie też, że następny odcinek naszej pasjonującej serii opartej na najbardziej aktualnej wiedzy prosto z Uniwersytetu McGill w Montrealu już za tydzień.

, , , , , , ,

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Wiedeńska restauracja
Koleją wiedeńską. 1. Moim własnym szlakiem

Czy polskie tanie podróżowanie musi oznaczać lizanie świata przez szybę? Czy nie czas skończyć wreszcie z naszym zaściankowym dziadowaniem? Takie...

Zamknij