Żałuję, że nie ma czegoś podobnego w okolicach małopolski. Od jakiegoś czasu wisi nade mną pomysł przekwalifikowania się. Teoretycznie jestem psychologiem, ale dużo większe pojęcie mam o gastronomii niż o psychologii. Chciałabym się przekwalifikować, ale w zasadzie nie bardzo wiem od czego miałabym zacząć. Marzy mi się cukiernictwo, od zawsze była to taka moja mała pasja, ale jakoś moje środowisko bardziej szanowało studiujących niż absolwentów szkół gastronomicznych. Teraz mam wrażenie dojrzałam do tego, żeby robić to, co lubię. Nie wiem tylko czy czasem nie jest na to trochę za późno…
Nigdy nie jest za późno – jak to ktoś powiedział – nigdy już młodsza nie będziesz! Poza tym mówienie, że ‘już za późno’ to robienie wymówek, żeby się nie zabrać solidnie do pracy nad nowym lajfstajlem DO DZIEŁA!
Na pewno będę próbować, mam już pomysł na siebie, nawet jeśli nie uda mi się zdobyć tytułu :] W końcu nie jest mi do szczęścia potrzebny, raczej doświadczenie. A o Instytucie dobrze wiedzieć, szkoda tylko, że taki straszliwie drogi
Jestem po technikum gastronomicznym i te studia zostaly moja naturalna droga wyboru, zlozylem juz papiery. Jestem ciekawy przygotowania wykladowcow i profesorow . Oby nie bylo z tym klapy i powtorki z wiadomosci ze szkoly sredniej .
Takie studia maja sens tylko wtedy gdy jest tam 100 % praktyki, a teorie poznaje sie wlsnie „praktykujac” w kuchni. Kim sa Ci genialni nauczyciele, ktorzy maja uczyc przyszlych mistrzow? Mam nadzieje, ze sami przez wiele lat zdobywali doswiadczenie w najlepszych swiatowych restauracjach.
Wlasnie obejrzalam filmik reklamujacy te studia. Marketing, zarzadzanie przedsiebiorstwem, technologia produkcyjna, zdrowie, kalkulacja ekonomiczna, studia dla „wlascicieli restauracji”, o gotowaniu nie ma tam mowy!! Czyli po 4 latach nauki absolwent bedzie niczym absolwent turystyki albo marketingu. Kucharzem nie bedzie. Obrazki w tle filmiku sluza zmyleniu widza. Dla mnie to oszukiwanie ludzi i karmienie ich iluzja. Nauki praktycznej zawodu tam najprawdopodobniej nie bedzie.
Nie polecam żadnych studiów z dziedziny gastronomii. Sam kiedyś myślałem o czymś takim, ale w Polsce wtedy nie było niczego takiego i uważam, że dobrze zrobiłem.
Gastronomia w Polsce „leży i kwiczy”. Jeśli na tych studiach nie będzie wymiany z uczelniami tego typu we Włoszech, Francji lub innymi krajami, gdzie sztuka kulinarna jest wysokich lotów, to nie ma co nawet marnować kilku lat. Lepiej samemu wszystkiego się nauczyć. Jeśli ktoś lubi sprawy gastronomiczne i ma ukończoną szkołę gastronomiczną to więcej sam się nauczy niż u naszych, pożal się Boże, „gastronomów”.
zgadzam sie w 100 procentach.
Nie rozumiem dlaczego Pan Krytyk Kulinarny wiaze takie nadzieje z ta szkola. Dla mnie przekaz filmiku jest jednoznaczny- teoria nie majaca z praca kucharza nic wspolnego.
Ja dopiero co przepatrzyłem ten program i porównałem go z moim programem studiów (zupełnie nie związanych z gastronomią, nawet nie na uczelni rolniczej) oraz programem 2 letniego studium w zawodzie kucharza i widze, wystarczyłoby połączyć szkołę gastronomiczną z byle jakimi studiami, na jakimkolwiek kierunku i wyszło by to samo, a nawet gorzej. Praktyki terenowe – 1 tydzień?? Praktyki w UE, dużo to faktycznie mówi, mogą wysłać na praktykę do Bułgarii na przykład robić gyrosa na plaży albo do Czech, robić za barmana w regionalnym browarze.
Najciekawsze są zajecia z „Kuchni naturalnej, regionalnej i tradycyjnej”. Warmia i Mazury to żadna tam mekka, produktów regionalnych i tradycyjnych, znam się akurat na tym, więc jeśli nie wiem skąd niby mieliby wziąść wykładowców-praktyków, chyba, że z gospodarstw rybackich.
Sam podział na różne specjalizacje od „menedżera” do kogoś w stylu someliera od razu dyskwalifikuje te studia. Wcale nie trzeba znać się na gastronomii czy gotowaniu by dobrze zarządzać restauracją, szczególnie w Polsce.
Dobrze, że w ogóle coś takiego się pojawiło, ale i tak powinna w Polsce powstać profesjonalna, szkoła gastronomiczna, kilkuletnia, bo zapotrzebowanie na specjalistów jest i będzie ono szybko rosło.
Magister Kucharz – to troche śmiesznie brzmi, nie prawda. Inna sprawa, że ja się zawsze statusem kucharza, chwalę, w odróżnieniu od studiów, które ukończyłem.
Juz kilka razy ypowiedzialam sie pod tym watkiem, i juz sobie obiecalam, ze wiecej tu nie wroce, ale chcialabym dodac jeszcze jedna rzecz. Z gory przepraszam.
Denerwuje mnie, ze panstwowe uczelnie zeruja na naiwnosci mlodych ludzi, ktorzy po ogolniaku przygotowania do zadnego zawodu nie maja, a chcieliby sie czegos nauczyc. Denerwuje mnie, ze kusza perspektywa czegos, czego sami nie sa w stanie dac. Zlosci mnie, ze przez nich wiele mlodych ludzi w Poslce marnuje 3 albo 5 lat swojego zycia, a potem sa jeszcze bardziej rozczarowni poslim rynkiem pracy niz przed podjeciem studiow.
Opis tego kierunku studiow jest dla mnie kolejnym przykladem tego oszustwa, w ktorym profesorowie, doktorzy i docenci mydla oczy wielu naprawde chetnej nauczenia sie czegos mlodziezy.
Ludzie dlaczego jesteście aż tak zawistni?
Wylewacie pomyje na wykształconych (bo część z nich ukończyła już przeróżne szkoły gastronomiczne – nie tylko w PL), czy kształcących się gastronomów. Znam większość tych studentów i to naprawdę są ludzie z pasją. Owszem zdarzają się tacy, którzy wybrali ten kierunek bo nie mieli co ze sobą zrobić; ale uwierzcie mi, że większość z nich to kuchenni zapaleńcy. Liczą na stworzenie czegoś co zadowoli nie tylko Polaków. To ludzie z ambicją. Nie tak jak niektórzy z Was (niestety)…
Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego na Finał Regionalny XII edycji Konkursu "Nasze Kulinarne Dziedzictwo - Smaki Regionów" 27 maja od 11.00, Gdańsk, Park Oliwski
Kaszubsko-Kociewskie Stowarzyszenie Dobrego Rozwoju KADR na galę projektu "Po kociewskiej stronie Wierzycy", 7 lipca, Zagroda Powroty w Lipach
Ostatnio komentowane
Jakub.J: Świetna reklama dla regionu i jej kuchnii. Szkoda, że w innych programach,...
Jakub.J: Zazdroszczę doznań. Szkoda, że takich miejsc jest jeszcze mało, szczególnie we wschodniej...
matipl: niesamowity tekst, aż ślinka cieknie :)
I jak zwykle miejsce nieprzeciętne, a jednak...
bartek: witam bylem tam w majowke 2012. obsluga i wystroj super jedzenie pyszne...
matipl: Ale narobił Pan smaku tym winem z dzikiej róży. Człowiek się rozmarzył, oooo...
mhmm, zobaczymy, co z tego wyniknie. chociaż taka profesjonalna szkoła to już promyk nadziei na zmiany…
Oceń komentarz
0
0
Żałuję, że nie ma czegoś podobnego w okolicach małopolski. Od jakiegoś czasu wisi nade mną pomysł przekwalifikowania się. Teoretycznie jestem psychologiem, ale dużo większe pojęcie mam o gastronomii niż o psychologii. Chciałabym się przekwalifikować, ale w zasadzie nie bardzo wiem od czego miałabym zacząć. Marzy mi się cukiernictwo, od zawsze była to taka moja mała pasja, ale jakoś moje środowisko bardziej szanowało studiujących niż absolwentów szkół gastronomicznych. Teraz mam wrażenie dojrzałam do tego, żeby robić to, co lubię. Nie wiem tylko czy czasem nie jest na to trochę za późno…
Oceń komentarz
3
0
Nigdy nie jest za późno – jak to ktoś powiedział – nigdy już młodsza nie będziesz! Poza tym mówienie, że ‘już za późno’ to robienie wymówek, żeby się nie zabrać solidnie do pracy nad nowym lajfstajlem
DO DZIEŁA!
Oceń komentarz
1
0
Na takie rzeczy nigdy nie jest za późno
Pasja Cię będzie pchać. Powodzenia!
A raz na parę tygodni to można nawet do Olsztyna pojechać
(BTW pod Krakowem jest już takie coś. Nazywa się Instytut Kulinarny w Krakowie i jest w Wieliczce
)
Oceń komentarz
0
0
Na pewno będę próbować, mam już pomysł na siebie, nawet jeśli nie uda mi się zdobyć tytułu :] W końcu nie jest mi do szczęścia potrzebny, raczej doświadczenie. A o Instytucie dobrze wiedzieć, szkoda tylko, że taki straszliwie drogi
Oceń komentarz
0
0
Jestem po technikum gastronomicznym i te studia zostaly moja naturalna droga wyboru, zlozylem juz papiery. Jestem ciekawy przygotowania wykladowcow i profesorow . Oby nie bylo z tym klapy i powtorki z wiadomosci ze szkoly sredniej .
Oceń komentarz
0
0
Takie studia maja sens tylko wtedy gdy jest tam 100 % praktyki, a teorie poznaje sie wlsnie „praktykujac” w kuchni. Kim sa Ci genialni nauczyciele, ktorzy maja uczyc przyszlych mistrzow? Mam nadzieje, ze sami przez wiele lat zdobywali doswiadczenie w najlepszych swiatowych restauracjach.
Oceń komentarz
2
0
Wlasnie obejrzalam filmik reklamujacy te studia. Marketing, zarzadzanie przedsiebiorstwem, technologia produkcyjna, zdrowie, kalkulacja ekonomiczna, studia dla „wlascicieli restauracji”, o gotowaniu nie ma tam mowy!! Czyli po 4 latach nauki absolwent bedzie niczym absolwent turystyki albo marketingu. Kucharzem nie bedzie. Obrazki w tle filmiku sluza zmyleniu widza. Dla mnie to oszukiwanie ludzi i karmienie ich iluzja. Nauki praktycznej zawodu tam najprawdopodobniej nie bedzie.
Oceń komentarz
2
1
plan tychże studiów dla zainteresowanych —> http://www.uwm.edu.pl/wnz/v3/fck_files/Gastronomia%20-%20program%20studiow.pdf
Oceń komentarz
0
0
Nie polecam żadnych studiów z dziedziny gastronomii. Sam kiedyś myślałem o czymś takim, ale w Polsce wtedy nie było niczego takiego i uważam, że dobrze zrobiłem.
Gastronomia w Polsce „leży i kwiczy”. Jeśli na tych studiach nie będzie wymiany z uczelniami tego typu we Włoszech, Francji lub innymi krajami, gdzie sztuka kulinarna jest wysokich lotów, to nie ma co nawet marnować kilku lat. Lepiej samemu wszystkiego się nauczyć. Jeśli ktoś lubi sprawy gastronomiczne i ma ukończoną szkołę gastronomiczną to więcej sam się nauczy niż u naszych, pożal się Boże, „gastronomów”.
Oceń komentarz
4
1
zgadzam sie w 100 procentach.
Nie rozumiem dlaczego Pan Krytyk Kulinarny wiaze takie nadzieje z ta szkola. Dla mnie przekaz filmiku jest jednoznaczny- teoria nie majaca z praca kucharza nic wspolnego.
Oceń komentarz
3
1
Ja dopiero co przepatrzyłem ten program i porównałem go z moim programem studiów (zupełnie nie związanych z gastronomią, nawet nie na uczelni rolniczej) oraz programem 2 letniego studium w zawodzie kucharza i widze, wystarczyłoby połączyć szkołę gastronomiczną z byle jakimi studiami, na jakimkolwiek kierunku i wyszło by to samo, a nawet gorzej. Praktyki terenowe – 1 tydzień?? Praktyki w UE, dużo to faktycznie mówi, mogą wysłać na praktykę do Bułgarii na przykład robić gyrosa na plaży albo do Czech, robić za barmana w regionalnym browarze.
Najciekawsze są zajecia z „Kuchni naturalnej, regionalnej i tradycyjnej”. Warmia i Mazury to żadna tam mekka, produktów regionalnych i tradycyjnych, znam się akurat na tym, więc jeśli nie wiem skąd niby mieliby wziąść wykładowców-praktyków, chyba, że z gospodarstw rybackich.
Sam podział na różne specjalizacje od „menedżera” do kogoś w stylu someliera od razu dyskwalifikuje te studia. Wcale nie trzeba znać się na gastronomii czy gotowaniu by dobrze zarządzać restauracją, szczególnie w Polsce.
Dobrze, że w ogóle coś takiego się pojawiło, ale i tak powinna w Polsce powstać profesjonalna, szkoła gastronomiczna, kilkuletnia, bo zapotrzebowanie na specjalistów jest i będzie ono szybko rosło.
Magister Kucharz – to troche śmiesznie brzmi, nie prawda. Inna sprawa, że ja się zawsze statusem kucharza, chwalę, w odróżnieniu od studiów, które ukończyłem.
Oceń komentarz
2
3
Juz kilka razy ypowiedzialam sie pod tym watkiem, i juz sobie obiecalam, ze wiecej tu nie wroce, ale chcialabym dodac jeszcze jedna rzecz. Z gory przepraszam.
Denerwuje mnie, ze panstwowe uczelnie zeruja na naiwnosci mlodych ludzi, ktorzy po ogolniaku przygotowania do zadnego zawodu nie maja, a chcieliby sie czegos nauczyc. Denerwuje mnie, ze kusza perspektywa czegos, czego sami nie sa w stanie dac. Zlosci mnie, ze przez nich wiele mlodych ludzi w Poslce marnuje 3 albo 5 lat swojego zycia, a potem sa jeszcze bardziej rozczarowni poslim rynkiem pracy niz przed podjeciem studiow.
Opis tego kierunku studiow jest dla mnie kolejnym przykladem tego oszustwa, w ktorym profesorowie, doktorzy i docenci mydla oczy wielu naprawde chetnej nauczenia sie czegos mlodziezy.
Oceń komentarz
4
0
Doprawdy nie ma za co przepraszać.
Po to otwieramy forum, żeby się na nim wypowiadać. Wartościowa opinia jest ważniejsza niż kilo złota… A w tej jest sporo ciekawych spostrzeżeń.
Doprawdy nie ma za co przepraszać
Oceń komentarz
0
0
Ludzie dlaczego jesteście aż tak zawistni?
Wylewacie pomyje na wykształconych (bo część z nich ukończyła już przeróżne szkoły gastronomiczne – nie tylko w PL), czy kształcących się gastronomów. Znam większość tych studentów i to naprawdę są ludzie z pasją. Owszem zdarzają się tacy, którzy wybrali ten kierunek bo nie mieli co ze sobą zrobić; ale uwierzcie mi, że większość z nich to kuchenni zapaleńcy. Liczą na stworzenie czegoś co zadowoli nie tylko Polaków. To ludzie z ambicją. Nie tak jak niektórzy z Was (niestety)…
Oceń komentarz
2
0