Czy Magda Gessler uśmierca restauracje?

Druga seria Kuchennych Rewolucji dowodzi, że nie każda wizyta Magdy Gessler w podupadłej restauracji musi kończyć się happy endem. Po stosunkowo monotonnym pierwszym odcinku, o którym pisałem kilka tygodni temu, można było odnieść wrażenie, że nowa seria kulinarnych potyczek będzie senna i nieciekawa. Jednak już od drugiego odcinka dramaturgia programu radykalnie się zmieniła, a jego bohater, lubelski Jeszburger, w efekcie upadł. Niefortunnie zakończyły się też rewolucje w stołecznym Wok and Roll Sushi, toruńskiej Zamkowej i podwarszawskiej Broniszówce, a wszystkie z lokali, poza – przynajmniej na razie – Broniszówką, zamknięto.

Portale plotkarskie i użytkownicy forów internetowych od razu znalazły winnego porażek: a jakże, Magdę Gessler! Posypały się gromy. Czytaliśmy: „Magda Gessler uśmierca restauracje, kuchenne rewolucje się nie udają, kolejna porażka Magdy Gessler”. W ferworze dyskusji nad okrucieństwem śmiertelnych pocałunków Magdy Gessler ginie jednak, jak to zwykle bywa, sprawa zasadnicza.

Na sprawę zasadniczą składają się cztery grzechy główne, które cechują wszystkich pechowych restauratorów. Nazwałem je tak: cwaniactwo, bezmyślność, zarozumiałość i arogancja. Wszystkie cztery łącznie, w mniejszym lub większym stopniu, opisują bohaterów niefortunnych odcinków. Ale też każdy z feralnych bohaterów może poszczycić się niejaką przewagą występowania jednej z cech nad pozostałymi. I tak:

Cwaniactwo – doskonale zilustrowane zachowaniem właścicieli Jeszburgera, którzy wizytę kamer traktowali li tylko jako okazję na tanią reklamę i skuteczny PR, a same zmiany potraktowali jak niepotrzebne zawracanie głowy, bo łatwiej i szybciej robić po swojemu, a że nieuczciwie i wbrew zaleceniom, to już mniej ważne. Jeszburger upadł.

Bezmyślność – pokazana na przykładzie właściciela Wok and Roll Sushi z warszawskiej starówki, który mógłby otworzyć w swoim lokalu pijalnię kefiru, a interes i tak szedłby sam, bo w takiej lokalizacji nie może być inaczej. Pewnie właśnie dlatego właściciel postanowił tym razem nie przemęczać się myśleniem i, zamiast odcinać kupony po, było nie było, pomyślnej rewolucji, sam zamknął swoją restaurację i oddał ją w zarząd sieci sprzedającej fast-food. Wok and Roll sushi nie istnieje, ale może i dobrze, bo właściciel teraz już wcale nie musi myśleć.

Zarozumiałość – to grzech właścicieli Zamkowej z Torunia, której sama lokalizacja gwarantuje sukces, pod warunkiem wszak, że lokal stanie się przyjemną knajpką, a nie odrażającą dziurą. Właściciele Zamkowej okazali się jednak wyjątkowo oporni na sugestie Magdy Gessler, nie chcieli zmian, bo sami wiedzieli najlepiej, co robić, aby odnieść sukces. Lokal nie zdołał dotrwać nawet do emisji odcinka. Zamkowa została zamknięta.

Arogancja – cecha, którą należy przypisać wcale się samemu właścicielowi Broniszkówki, bo ten sam skazał się nie niebyt, a jego kuzynce, która nonszalancko przejęła stery i postanowiła wynieść się ponad konieczność jakichkolwiek zmian w lokalu. Szef kuchni nie umie gotować, a w kuchni jest brudno, ale co z tego? Nic. Nie zmieniono szefa, w kuchni dalej jest brudno, w menu też po staremu. No w końcu jakim prawem jakaś Magda Gessler ma czelność sobie wchodzić i zmieniać?

Właścicielom lokali, którym udało się przezwyciężyć te złe cechy, abo tym, którym przytrafiło się ich nie mieć, odnieśli po emisji programu sukces. Dobrze dzieje się też przynajmniej w niektórych lokalach odmienionych po pierwszej serii. W miniony czwartek odwiedziłem gdańską Panoramę, która cały czas cieszy się niesłabnącym powodzeniem. Chociaż kuchnia tego miejsca jest w dalszym ciągu poniżej poziomu mojej akceptacji, to jednak Panorama znalazła chyba swoją niszę. Ludzie chętnie wpadają tam, żeby spotkać się ze znajomymi, zjeść coś lekkiego i pooglądać stary Gdańsk przez lornetkę.

Zatem może być i optymistycznie, ale bez wyrzeczenia się czterech grzechów głównych o sukcesie nie ma mowy. Na szczęście.

, ,

70 komentarzy do wpisu Czy Magda Gessler uśmierca restauracje?

  1. Andrzej 6 lutego 2012 at 13:23 #

    zdarzyło mi się pracować w zajeździe „Gajówka” zlokalizowanej przy trasie Zwierzyniec-Biłgoraj i znając ten lokal od podszewki ciekawi mnie jakie by miała p.Magda o tym lokalu??Jestem kucharzem z zamiłowania i niekiedy ,oglądając program niektóre jej komentarze są nie na miejscu

    Oceń komentarz Dobre 3 Słabe 1

  2. koza 17 września 2013 at 14:09 #

    Lubelski Jeszburger działa i świetnie sobie radzi… ostatnio sponsorowali nam poczęstunek na spotkaniu longboardowym 🙂

    Oceń komentarz Dobre 0 Słabe 0

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Pascal Brodnicki, czipsy i byle co

Niedawno zastanawialiśmy się, gdzie podziewa się Pascal Brodnicki. Dziś już wiemy - promuje ziemniaczane czipsy jednego z koncernów. Jako juror...

Zamknij