Superniania schudła

Znana z telewizyjnej serii „Superniania” Dorota Zawadzka pojawiła się w weekendowym porannym programie TVN, aby poinformować widzów, że schudła. Co prawda z całego sekretu uchyliła jedynie woal, mówiąc, że posiłkowała się dietą wysokobiałkową i wypoczynkiem, ale twarz faktycznie przybrała zastanawiający owal. Czy Superniania faktycznie schudła, czy nie, tego nie wiem, bo kamery pokazały jedynie jej górne partie, a to te dolne mogłyby lepiej zilustrować skuteczność diety wysokobiałkowej połączonej z absolutnym zakazem ćwiczeń. Na zakończenie wizyty w studiu Superniania ujawniła, że odchudza się w zasadzie całe życie, chudnąc w okresie dietowym i przybierając w okresie bezdietowym.

Zastanowiłem się zatem, czemu tak właściwie mają służyć diety, skoro z założenia są to czasowe restrykcje pokarmowe, na które narażamy organizm. Przecież gdy dieta się skończy, organizm z powodzeniem powetuje sobie poniesione straty. Nadto diety z definicji kojarzą się z nieprzyjemnościami: Odmawianie sobie jedzenia, wyrzeczenia, ograniczanie, eliminacja, zakaz.

Przypomniałem sobie lekturę pouczającej książki kanadyjskiego diabetyka Michela Montignaca “Jeść aby schudnąć”, która wpadła mi w ręce jakieś 10 lat temu. Tematyką żywienia zajął się właściwie przypadkowo, bowiem lecząc swoich pacjentów z cukrzycy zauważył, że wraz z postępami w leczeniu pacjenci chudną. Postanowił zgłębić problem i w efekcie stworzył autorską metodę żywienia, do której przylgnęła nazwa „Metody Montignac”. I słowo “metoda” należy wytłuścić, bo Montignac postrzega żywienie jako dyscyplinę długodystansową, zachęca raczej do zmiany nawyków niż do poddawania się radykalnym dietetom. Przy okazji taka metoda, która de facto staje się elementem filozofii życiowej, jest doskonałym rozwiązaniem dla smakosza, bowiem zamiast umierać z głodu na diecie, można jeść do syta bazując na prostych zasadach racjonalnego żywienia. Do tego jest smacznie, elegancko i różnorodnie. La dolce vita. Więc po co diety?

To samo pytanie musieli sobie zadawać właściciele amerykańskiego lokalu „Heart Attack„. Oni jednak musieli udzielić sobie zgoła innej odpowiedzi. Postanowili otworzyć lokal, który nie dość, że jest zaprzeczeniem ogólnoświatowej dietomanii, to jeszcze słynie z tego, że karmi wyjątkowo niezdrowo. Ot, taka emanacja społecznego nieposłuszeństwa. Knajpa działa od 5 lat w Oklahomie, ma grono swoich stałych klientów, a tym, którzy ważą ponad 160 kg gwarantuje bezpłatne wyżywienie do końca życia. Złośliwy powiedziałby – czyli niedługo, bowiem menu składające się z ponadkilogramowych hamburgerów, coli i papierosów bez filtra nie może gwarantować długiego żywota. Klienci “Ataku Serca” doskonale o tym wiedzą, a o zgubnych konsekwencjach haniebnego obżarstwa przypominają im przebrane za pielęgniarki kelnerki, które najedzonych klientów wywożą z lokalu na wózkach inwalidzkich.

, , , ,

4 komentarze do wpisu Superniania schudła

  1. kasiaaaa24 31 lipca 2010 at 07:17 #

    Chciałam Cię zaprosic do konkursu, który zorganizowałam na swoim blogu dla kreatywnych i pomysłowych bloggerów 🙂 Można wygrac super gadżety i kosz smakowitości. Wszystkie informacje znajdziesz u mnie:

    http://gotowaniecieszy.blox.pl/html

    Pozdrawiam i zapraszam do wspólnej zabawy 🙂

    Oceń komentarz Dobre 0 Słabe 0

  2. Krytyk Kulinarny 7 sierpnia 2010 at 14:42 #

    Dziękuję za to zaproszenie, choć nie ukrywam, że skierowane wyjątkowo nietrafnie. Erotyczne zachęcanie biesiadnika do zjedzenia czegokolwiek wyjątkowo do mnie nie trafia, zwłaszcza, że moi biesiadnicy zjadają kąski bez zbędnych zachęt, zaś dodawanie do potraw przemysłowych koncentratów nawet nie mieści mi się w głowie. No ale wówczas faktycznie trzeba zachęcać, w czym życzę powodzenia!

    Oceń komentarz Dobre 0 Słabe 0

  3. Paula LURR, Szczecin 19 listopada 2010 at 16:45 #

    Otyłość. ŻYWIENIE RACJONALNE; wg: IRL KRAKÓW.
    BH.502.
    MOTTO: Człowiek jak każdy organizm żywy na naszej planecie TYJE z dwóch powodów GŁÓWNYCH.

    1. PIERWSZY powód:
    To spożycie zbyt dużej ilości tłuszczu, który wchłania się szybko w jelicie cienkim i odkłada jako tłuszcz już ludzki. Tyjemy od tłuszczu w tempie ekspresowym.

    2. DRUGI powód:
    To spożycie węglowodanów, ale tylko i WYŁĄCZNIE tych, które po spożyciu produktu zawierającego właśnie węglowodany, podnoszą poziom cukru wysoko, zmuszając trzustkę do wydzielania zbyt dużej ilości INSULINY, co skutkuje utworzeniem trójglicerydów, czyli również tłuszczu, głównie w górnych partiach ciała np. wychudzone osoby, a z fałdami tłuszczu na twarzy.

    PUENTA:
    CHLEB typu KR-IRL, zawiera dużo węglowodanów, ale NISKICH, tzn. daje energię, a nie powoduje otyłości oraz tworzy uczucie sytości. Zdecydowanie niezbędny w procesie odchudzania.
    To kłopot, że nie kupisz tego chleba, nikt go nie piecze, nikt na nim nie zarabia, ale samemu upiec WARTO !!

    UWAGA:
    Wszelki chleb upieczony w oparciu o każdą mąkę, zawiera WYSOKIE węglowodany oraz ogrom toksyn tj. konserwanty, spulchniacze, barwniki, polepszacze zapachu i smaku, przyczynia się do plagi otyłości i cukrzycy typu 2, u ludzi, ale u kotów i psów nim karmionych również.

    WIEDZĄ o tym Chińczycy (1,2 mld ludzi) oraz Hindusi (900 mln), którzy ciągle pracują i skutecznie się rozmnażają, ponieważ jedzą ogromnie dużo energetycznych węglowodanów, lecz tych niskich w ryżu i kaszach. Ich energia nie ma sobie równych, nawet w sztukach walki gdzie jest to wyraźnie widoczne. Sukces życia dla współczesnego człowieka to konsumpcja NISKICH węglowodanów, tj. do 26% wzrostu, a wzorem są ludy Dalekiego Wschodu. PIWO jest dozwolone i po piwie się nie tyje, lecz po tym co się przy piwku zje np. tłuszcz i WYSOKIE węglowodany, tj. od 26,01% wzrostu.

    KONKLUZJA finalna:
    Ilość żywności należy bezwzględnie dostosować do trybu życia, czyli zapotrzebowania energetycznego własnego organizmu. Najistotniejszym stabilizatorem wyrównywania braków energii u człowieka jest bez wątpienia tzw. CHLEB typu KR-IRL. Wskazana jest także zasadotwórcza cytryna ok. 2,5-4 sztuk/24h. Sok z cytryny neutralizuje kwasowość soków trawiennych pustego żołądka zmniejszając łaknienie.

    R E F L E K S J A:
    INDEKS ŻYWIENIOWY, a; INDEKS GLIKEMICZNY, to dwa różne spojrzenia na realia przyrodnicze.
    IŻ; to identyfikacja ewolucyjnych dokonań przyrody. IG; to marketing, obłuda i biznes.

    Zobacz też; CUKRZYCA typu 2, wg: IRL KRAKÓW.
    Książka, pt._______: PORADNIK ŻYWIENIOWY człowieka w XXI wieku.
    Wydanie drugie: zaktualizowane i uzupełnione. **
    Skrót adresu strony w Internecie_______: MAGDALIRL

    Oceń komentarz Dobre 0 Słabe 0

Trackbacks/Pingbacks

  1. I doktor Dukan lubi krągłości » Krytyk Kulinarny - 20 lutego 2012

    […] przykłady gwiazd sceny i ekranu, którym bez trudu udało się zrzucić zbędne kilogramy. Superniania Dorota Zawadzka schudła 18 kg, a krytyk filmowy Tomasz Raczek zrzucił 12 kg. O sukcesie Superniani można było przeczytać w […]

    Oceń komentarz Dobre 0 Słabe 0

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Gdzie jest Pascal Brodnicki?

To pytanie zadałem sobie w miniony weekend, gdy w wakacyjnym wydaniu Dzień Dobry TVN pokazano dziką pustelnię Magdy Gessler, w...

Zamknij